poniedziałek, 31 grudnia 2012

Wyprawa po sukienkę

W tym roku, wraz z moim chłopakiem spędzamy Sylwestra z naszymi znajomymi na domówce. Uważam, że jest to najlepszy sposób. Zbytnio nie przepadam za klubami, zaś domówki są w sam raz. Przeważnie jest tak, że znasz wszystkim i nikt obcy się do Ciebie nie przyczepi. Czego przede wszystkim w klubach nienawidzę.

W związku z nadchodzącym wydarzeniem, postanowiłam wczoraj po powrocie z domu udać się na zakupy by skorzystać z przecen i kupić sobie jakąś uniwersalną sukienkę. Nie lubię ubrań na jedną okazję. Nie dość, ze zawalają miejsce w szafie to jeszcze uważam to za marnotrawienie pieniędzy.

Szukałam małej czarnej (bo przecież jej nigdy nie jest za dużo w szafie), ewentualnie jakiejś czerwonej. Niestety nic nie przykuło mojej uwagi na tyle by ją kupić. Skończyło się tym, że kupiłam:

                         Sweter z American Eagle Outfitters za 72.50 zł. Cena pierwotna to 144.90 zł

                     Bluzkę z baskinką z Mango za 79.90 zł. Na początku kosztowała 139.00 zł.

oraz Tank top również z Mango za 19.00 zł. Początkowa cena to 25.00 zł.

W sumie nie wyszłam na tym źle, ponieważ na Sylwestra ubiorę bluzkę z baskinką, do tego szare spodnie. Postawię na czerwone dodatki i małe kolczyki w związku z ćwiekami przy dekoldzie.

Mam nadzieję, że zabawa będzie przednia :).

Życzę Wam szampańskiej zabawy, spełnienia najskrytszych marzeń oraz szczęśliwego Nowego Roku! :)


Keith Richards- 999

niedziela, 9 grudnia 2012

Trening czas zacząć!

Chciałabym Wam polecić nową płytę  z ćwiczeniami dodaną do miesięcznika Shape. Trenerka ćwiczy tutaj razem z Aleksandrą Szwed, Beatą Sadowską oraz Karoliną Malinowską. Zawiera ona 3 programy treningowe. Pierwszy z nich poprawia równowagę, koordynację oraz modeluje nogi, drugi wyszczupla całe ciał, zaś trzeci prezentuje ćwiczenia na przeciwstawne grupy mięśni (głównie brzuch oraz plecy).

O Ewie Chodakowskiej dowiedziałam się od koleżanek z roku. Oczywiście zachwalały jej ćwiczenia. Dlatego też stwierdziłam, że kupię jej najnowszą płytę. Uznałam, że to będzie dobry powód by w końcu zacząć ćwiczyć, a co za tym idzie schudnąć i popracować nad kondycją, która jest w opłakanym stanie (ostatnie zajęcia fizyczne miałam 2 lata temu na pierwszym roku).

Za cel postawiłam sobie ćwiczenie przynajmniej 4 razy w tygodniu. Na opakowaniu płyty napisane było by ćwiczyć minimum 3 razy, zaś sama trenerka przekonuje byśmy robiły to codziennie. Pierwszy raz ćwiczyłam w poprzednią niedzielę. Do tej pory zrobiłam to już 5. Już po tygodniu zauważyłam pierwsze zmiany. Może nie w postaci zmniejszonej liczby centymetrów. Na pewno jak muszę podbiec do autobusu czy jak idę (a chodzę bardzo szybko) mniej się męczą. Zauważyłam tez zmiany w moim chodzie. Do tego też zrobiłam się bardziej pewna siebie i swojego ciała. Samopoczucie też jest o wiele lepsze. Świadomość tego, że robię coś by popracować i zmienić swoje ciało jest niesamowita! Wszystko to bardzo podnosi wartość siebie. Żałuję tylko, że wcześniej się nie dowiedziałam o Ewie i nie kupiłam jej poprzednich płyt. Mam nadzieję, że jeszcze nie zakończy współpracy z Shape' em. Dlatego też bez wyrzutów sumienia mogę je polecić. Świetne są! Gwarantuję Wam, że je pokochacie :).

Bodka - Dancing Shoes Kamp! Remix

sobota, 1 grudnia 2012

Trylogia Pięćdziesiąt Odcieni Greya

Chciałam poświęcić trochę czasu tej trylogii. przyznam, że pewnie bym się nią nie zainteresowała, gdyby nie tak wielki szum wokół niej. Jedynie co wiedziałam na jej temat  to to, że jest o mężczyźnie, który preferuje BDSM.

Po jej zakupieniu dowiedziałam się, że została napisana na podstawie Sagi Zmierzch. Przyznam, że trochę mnie to zniechęciło. Ale skoro już ją kupiłam to wypadałoby ją przeczytać.

Gdy się za nią "zabrałam" nie zauważyłam kiedy byłam już na 200 stronie, później na 400, aż w końcu na ostatniej. Przyznam sporo w niej nawiązuje do "Zmierzchu"np. szara myszka, przystojny mężczyzna, który jest marzeniem wszystkich kobiet, zakazana miłość. Rozumiem krytyków twierdzących, że nie jest to wybitne dzieło. Aczkolwiek nie mam nic przeciwko książkom, które są podobne do tej. Przecież nie zawsze trzeba czytać książki, na podstawie, których możemy się nauczyć wielu potrzebnych rzeczy. Wg mnie to jest tak samo jak z filmami. Są takie dni, kiedy chcemy po prostu odpocząć, pośmiać się lub poprawić sobie humor i wtedy przeważnie sięgamy po coś "lekkiego" . Mam na myśli jakąś komedii, która nie będzie np. filmem Almodóvar' a nad którym zwykle rozmyślamy.  Prawda?

Mi się ta książka bardzo podoba. Zapewne na to wpływa fakt, że jestem kobietą. Bo która z nas nie lubi historii o miłości? Wg mnie ukazana tu jest siła i potęga miłości. To jak zakochana kobieta pomaga swojemu mężczyźnie w jego problemach, które w tej sytuacji nie są proste. Uważam, że dobrze nadaje się na długie, zimowe wieczory. Z niecierpliwością czekam na jej trzecią część :).  

José González - Heartbeats

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...