czwartek, 3 stycznia 2013

Keef

Właśnie skończyłam czytać autobiografię Keith' a Richardsa. Jedyne co mi przychodzi to to, że ten facet jest niesamowity! Nie żaden Jagger (pewnie zyskam sobie  tym sporo wrogów). Według mnie to właśnie Keef powinien osiągnąć większy sukces. Poza tym uważam, że jest muzykiem z prawdziwego zdarzenia. Ma eklektyczny gust, bawi się muzyką. Lubi poszerzać swoje horyzonty. Jego praca jest jego pasją i życiem.

Książka jest napisana bardzo swobodnym językiem, w związku z czym bardzo łatwo się ją czyta i szybko się w nią wciąga. Podobało mi się w niej również dodanie wypowiedzi innych osób, które miały związek z Keith' em. Czytając ją dowiadujemy się, że miał bardzo ciekawe życie pomimo tego, że nie brakowało w nim dramatów. jestem pod wrażeniem jego znajomości z Mick' iem, która przeżyła wiele wzlotów i upadków.

Jeśli jesteście ciekawi o czym dokładnie pisze Richards to sięgnijcie po tę książkę. Z czystym sumieniem ją polecam. Naprawdę warto!

A Wy kogo bardziej lubicie? Keith' a czy Mick' a?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...