wtorek, 19 marca 2013

Post ostrzegawczy

Witajcie! Ostatnio cierpię na notoryczny brak czasu. Dlatego tak rzadko jestem na blogu. Czy doba nie mogłaby trwać 48 godzin?

Dzisiejszy post miał być zupełnie o czymś innym. niestety zmieniłam zdanie zaraz po wyjściu z poczty. Przejdźmy do rzeczy.

Prowadząc bloga nie mogłam o tym nie napisać. Chciałam to zrobić już dawno temu, ale postanowiłam poczekać do końca sprawy.

W tamtym roku, podczas "Szału zakupów" (przez dwa dni możemy korzystać z kodów, które upoważniają do zniżek; są one zawarte w gazetach) kupiłam oficerki w sklepie Venezia. W tamtym czasie nie miałam nic  z tej firmy i w ogóle nie wiedziałam jakiej jakości ma produkty. Jednakże sądząc po ich cenach wywnioskowałam, że raczej kiepskiej jakości tam nie będzie. I tu się myliłam...

Moje oficerki (ich koszt przed zniżką 500 zł) nie wytrzymały nawet 2 miesięcy. W dwóch butach odkleiła mi się podeszwa od wewnętrznej strony, rozwarstwiła na noskach w całej parze oraz pękła skóra (w prawym bucie w okolicy pięty od jej wewnętrznej strony i na podbiciu; natomiast w lewym w górnej części cholewy z jej zewnętrznej strony). Oczywiście gdy to zauważyłam poszłam do sklepu by złożyć reklamację. Po tygodniu dostałam odpowiedź, że odklejenia mogą mi podkleić, natomiast uszkodzenia skóry zostały uznane za mechaniczne.

Oczywiście odwołałam się. Pismo zostało napisane rpzy pomocy osoby ze Stowarzyszenia Konsumentów Polskich. O decyzji z odwołania dowiedziałam się za pomocą sms' a. Co jest dla mnie  żartem. Bo nie mieści mi się w głowie jak można powiadamiać klientów sms' em. Na 4 strony tekstu, odpowiedzieli mi niecałą połową strony. Czytając ją można było wywnioskować, ze w ogóle nie mieli pojęcia o jakich butach piszą. Wyglądało ta tak jakby wydrukowali zapisany w komputerze formularz i wysłali do sklepu.

Nie widziałam sensu w ponownym, samodzielnym odwoływaniu się, bo wiedziałam, że to nic nie da. Dlatego skierowałam sprawę do Rzecznika. Wtedy pozostało mi już tylko czekać, mając nadzieję o pozytywnym rozpatrzeniu sprawy.  Niestety trwało to 2 miesiące, bo tyle urzędnicy mają na zajęcie się tym. Więc musiałam się z nimi pożegnać na ten czas.

W liście, który odebrałam dzisiaj dowiedziałam się, że Rzecznik nic nie wskórał. Jedyne co mi zostało to zanieść moje buty do innego rzeczoznawcy, który mi powie czy ja mam rację (czy jednak nie); następnie skierować sprawę do Polubownego Sądku konsumenckiego . Jeśli to nie pomoże to pozostaje mi proces cywilny.

Sądząc po tym to i tak by nic nie dało, bo sklep idzie w zaparte. Mnie to już kosztowało zbyt dużo nerwów by się tym dalej zajmować. Nie założę sprawy w sądzie, bo jeśli przegram to będę musiał pokryć koszty. A tylko tego mi brakuje by dopłacać do tych butów.

Na forach pełno jest osób, które mają podobną, jeśli nie identyczną sytuację do mojej. Sklep naprawdę sporadycznie uznaje reklamacje, a ze swoich klientów robi idiotów. Większość osób (tak jak ja) nie założa sprawy w sądzie, ponieważ boją się kosztów. Walka z tym sklepem to walka z wiatrakami niestety. Należę do osób, które nie niszczą butów i chodzą w nich po 6-7 lat (mowa o skórzanych, bo takie preferuję; jestem zdania, ze lepiej mieć jedną a dobrą niż dużo, a kiepskiej jakości). Dlatego nie mieści mi się w głowie jak takie buty mogłam zniszczyć w półtorej miesiąca (bo tyle dokładnie w nich chodziłam).

Dlatego jeśli możecie to unikajcie tych sklepów jak ognia. Moja noga tam na pewno nie postanie, bo nie dość, że nie miałam butów przez ok. 3 miesiące i musiałam chodzić w starych to jeszcze straciłam 400 zł (bo tyle za nie zapłaciłam pokazując kod rabatowy). Nie mieści mi się w głowie jak im się udaje to wszystko.

To tyle. Ja tymczasem idę spać. Niestety jutro o 6 czeka mnie pobudka i zajęcia od 8 do 19. Dobranoc Kochane :*.

The Rolling Stones - Route 66

26 komentarzy:

  1. współczuje Ci bardzo! z tego co wiem w polityce sklepów jest tak, że wysyłaja towar uszkodzony następnie przychodzi wniosek czy beda naprawiane czy nie. Jesli przychodzi negatywna odpowiedz nalezy powiedziec ze butow nie przyjmujemy i wysylamy jeszcze raz. Wszystko dzieje sie od nowa. Przychodza buty do sklepu znow z negatywna opinia... znow je wyyslamy. Przewaznie za 3 gorta 4 razem każdy sklep przyjmuje reklamacje bo tak to nie jest to dla nie opłacalane, a każdy sklep MUSI wyslac uszkodzony towar zgodnie z umowa ktora zawiera z konsumentem.

    Byc moze Venezia tego nie robi.. nie zakupialm tam nic (moze na szczescie?) jednak faktycznie mialam do dzis zdanie jak ty - rzeczy z tego sklepu nie powinny byc kiepskiej jakosci.

    Ja jestem wierna Daichmanowi. Wiem buty może nie są super jakości, ani jakis fajnych czasem tez nie znajdziemy... ale w tym sezonie zimowym kupilam buty (zimowe) chodzilam miesiac, zauwazylam male rozklejenie, poszlam oddac na gwarancje pani powiedziala ze gwarancja ropatrzona pozytywnie na miejscu i czy chce pieniadze czy nowe buty. Zakupilam nowe buty... znow to samo procedura ta sama. Tym razem jednak wzielam pieniadze. Poszlam do Housa kupic kolejne juz buty (trzecie)tej zimy, pochodzilam w nich TYLKO 2 tygodnie, bo sie rozkleily. POszlam oddac na reklamacje mialam dwie opcje.. uwzglednia reklamacje na miejscu i dostaje moje pieniadze na karcie upominkowej do wydania w sklepie, badz towar jedzie do rzeczoznawcy i jestli bd pozytywna odpowiedz (a pan kierownik powiedzial mi ze rzadko jest pozytywna) zostanie towar naprawiony badz pieniadze zwrocone.

    Takze uwazam ze najlepsza polityke ma Daichman. Przynajmniej reklamacje naprawdę ŁATWO uzyskać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I właśnie tak powinno być. Bo to jest chore, że w sklepach mających tańsze produkty łatwiej uzyskamy pozytywną decyzję niż w sklepach mających droższe rzeczy. Ja ogólnie mam taką politykę, że wolę wydać więcej na skórzane buty i dłużej w nich chodzić (z Ryłko mam oficerki już 7 lat w tym czasie był raptem zmieniany zamek. Fleki pominę). I teraz nie wiem czy będę kupować tańsze buty czy jednak droższe, ale w sprawdzonym sklepie w moim rodzinnym mieście...

      Usuń
    2. Jeśli sprawdzony sklep i dobra firma jak ryłko to jak najbardziej :) mam szpilki z firmy Ryłko i chodzę w nich bodajże 3 albo 4 rok... są nie do zdarcia!! :)

      Usuń
  2. Kiedyś w Vezezii były całkiem ładne i dobre buty. Teraz są tylko ładne...Niektóre kosztują 1000zł a wykończone są koszmarnie. Dlatego przestałam tam zaglądać, a po twoim ostrzeżeniu tym bardziej więcej tam niczego nie kupię. Dzięki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to była moja pierwsza para i na pewno ostatnia. Chciałam kupić dobre buty, a wyszło to co wyszło. Nmzc. Naprawdę lepiej tam nie zaglądać.

      Usuń
  3. Wow jestem w szoku,buty z targu tak się nawet nie niszczą, przynajmniej nie w tak krótkim czasie a w razie czego reklamacje zawsze rozpatrują. Ten sklep, o którym piszesz w końcu straci wszystkich klientów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I do tego są o połowę tańsze. Wiem, że nie powinnam tak myśleć, ale życzę im tego, ponieważ okradają klientów w biały dzień ;/.

      Usuń
  4. Po takim sklepie i jego cenach spodziewałabym się zupełnie czego innego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać pozory niestety mylą ;/.

      Usuń
  5. Łoł, nie spodziewałam się czegoś takiego po tym sklepie, ale dobrze wiedzieć, że trzeba go omijać z daleka;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie ;/. Dobrze Ci radzę lepiej tam nie zaglądać.

      Usuń
  6. Chciałam kiedyś zareklamować buty w Venezi, jak się późnij dowiedziałam od koleżanki, która tam pracuje, sprzedawcy dostają mega opiernicz za to, że w ogóle przyjmują rzeczy do reklamacji. Polityka sklepu jest okropna, nie szanują własnych pracowników, ani klientów. Dodam tylko, że mojej reklamacji nie uznali, bowiem jak się dowiedziałam japonki to nie są buty do chodzenia, tylko na pływalnie. Czyli moja wina... eh nic tam więcej nie kupię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie ten sklep to jedna wielka kpina. Jeszcze do tego za nic mają obowiązujące prawo. Tylko sami sobie tworzą własne. A faktycznie japonki nie nadają się do chodzenia na co dzień.

      Usuń
  7. Ciężka sprawa. Taki sklep z renomą a tu taka kaszana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jeszcze jedno mis ię przypomniało. Moja kuzynka miała podobny problem tylko z butami z CCC. Sprawa skończyła się w sądzie. Kuzynka całe szczęście wygrała.

      Usuń
    2. Nie wiem czy posiada renomę, ponieważ tych poszkodowanych klientów jest naprawdę dużo. Tylko większość robi tak jak ja, że po przegranej z udziałem Rzecznika się wycofują. Ja z miłą chęcią bym poszła z tym do sądu, bo strasznie źle się czuję z odpuszczeniem im, ale jednak obawiam się tego, że przegram i będę musiała pokryć koszta. A tylko tego jeszcze brakuje ;/.

      Usuń
  8. Ja sklep Venezia obchodzę szerokim łukiem, kupiłam tam 3 pary butów: niebieskie kozaczki na płskim - wyglądają beznadziejnie, skóra jest bardzo słabej jakości, szybko się wyciera - po 3 sezonach, ubierane SPORADYCZNIE ( np. kilka razy w sezonie) wyrzucam je do śmieci ( dodam, że bardziej intensywnie chodziłam w butach innej firmy: Bata, WOjas, Ecco - z tym nic złego sie nie dzieje a wszystkie dbam w ten sam sposób), zamszowe baleriny - w domu okazało się, że są potwornie śliskie, kupiłam naklejki na podeszwy, zamsz się wytarł w ciągu jednego sezonu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po tym doświadczeniu zanim kupię jakieś buty to będę dokładnie czytać fora na temat danej firmy. Ja przeważnie miałam buty Ryłko i nigdy nie narzekałam. Ewentualnie pozostanie mi kupować w sprawdzonym sklepie, który jest w moim rodzinnym mieście.

      Usuń
  9. w Deichmannie z tego co mi koleżanka mówiła nie raz oddała popsute buty bez problemu, zwrot kasy, albo wymienili na inne, a tu taki sklep(i ceny) i takie jaja....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Dla mnie dale jest zagadką (i pewnie pozostanie przez dłuuuugi czas) jakim cudem ten sklep dalej funkcjonuje.

      Usuń
  10. myślałam, że im wyższa cena tym klienci są traktowani bardziej poważnie.. jednak nie zawsze to działa jak widzę ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślałam. Ale chyba na to nie ma reguły z tego co widzę. Z resztą ten sklep z tego słynie. Jak poszłam do siedzimy Stowarzyszenia Konsumentów Polskich to Pani od razu na dzień dobry stwierdziła, że mój problem dotyczy sławnego sklepu Venezia i delikatnie mi sugerowała, że będzie bardzo trudno, bo sklep praktycznie nie uwzględnia żadnej reklamacji. Ponadto uważa, że to właśnie źli klienci niszczą ich wspaniałe buty i chcą ich wykorzystać.

      Usuń
  11. Miałam podobną sytuację z kozakami zimowymi z Euro Mody! Dałam ponad 400zł a miesiąc wytrzymały! Reklamacji mi nie uwzględniono!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem to jest śmieszne. Płacąc tyle za buty a. powinny być dobre i wytrzymałe, b. jeśli zdarzy się reklamacja w większości przypadków powinna być rozpatrywana pozytywnie. Kpiną jest to, że takie sytuacje mają miejsce. Wychodzi na to, że lepiej kupować tanie i na jeden sezon (często chodzi się w nich dłużej) niż wydawać multum pieniędzy, a później tracić nerwy i na końcu mieć zniszczone buty.

      Usuń
  12. straszna sytuacja... współczuję :( taki niby porządny sklep a traktują swoich klientów w taki sposób..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Żebym jeszcze była odosobnionym przypadkiem.. A takich ludzi jak ja jest multum;/.

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...