wtorek, 4 czerwca 2013

Fitomed: Mój krem nr. 4 oraz Maseczka- peeling K+K

Witajcie! Dzisiaj przychodzę do Was z recenzjami dwóch produktów otrzymanych w ramach drugiej już  współpracy z polską firmą FITOMED . Jak już pewnie wiecie jest to nasza rodzima firma będąca na rynku już 10 lat. Ich kosmetyki przeznaczone są dla skóry problemowej. Nie są testowane na zwierzętach.  Przyznam, że mam nie lada problem z tymi recenzjami. Miały się one ukazać 28.05. Na samym początku licencjat, z którym walczę już tak długo, że nie mam na niego siły. Jak już jest dobrze, to później wali się na całego. Tak, że teraz znowu się zastanawiam czy nie będę się broniła we wrześniu :(. Następnie problemy techniczne. Skończył mi się limit Internetu i praktycznie byłam odcięta od wirtualnego świata. Z telefonu nie mogłam dodawać postów, więc czytała wybiórczo Wasze posty. Natomiast od piątku do niedzieli uczestniczyłam w Ursynaliach, więc praktycznie w ogóle nie siedziałam przy komputerze. Natomiast jeśli chodzi o produkty to w każdych z nich jestem zadowolona. Po raz kolejny zniknęłam na bardzo długo. Bardzo mi tego wszystkiego brakowało, dlatego tym razem nie będę pisać, ze już powróciłam, by nie  zapeszać. Trzymajcie za mnie kciuki.
Na samym początku napisze o kosmetyku o wdzięcznej nazwie "Mój krem no. 4". Jest on tłusty bezwodny. regeneracyjny. W jego skład wchodzi masło kakaowe, olej z awokado, olej s kiełków pszenicy oraz masło shea. Od producenta: Typ bardzo tłusty. Polecam do cery bardzo suchej, popękanej i zniszczonej. ziała regenerująco i gojąco. Można stosować go do pielęgnacji twarzy, szyi i dłoni. Na dzień jako krem ochronny i na noc jako krem regenerująco- gojący. W przypadku popękanej skóry zalecam na krem nakładać opatrunek. Latem będzie idealny jako wodoodporny krem do opalania (SPF- 3-4) lub jako podkład pod wyższe filtry. Chroni skórę przed bezpośrednim kontaktem z chemicznymi filtrami SPF. Sprzyja ładnej i równomiernej opaleniźnie. Przeznaczenie: balsam do ust, krem pod oczy, krem gojący, krem przeciw oparzeniom, balsam na równomierną opaleniznę z filtrem SPF 3-4. Więcej o tym i innych kremach przeczytacie TUTAJ .
Skład: 

Kilka słów ode mnie: Krem zamknięty jest w bardzo prostym słoiczku, który mieści w sobie 50 ml produktu. Przeważnie nie zwracam uwagi na wygląd opakowania. Ważne by w swobodny sposób umożliwiało wyjęcie kosmetyku. Ma lekko żółty, piaskowy kolor. Zapach przypomina mi wakacje u babci na wsi. Z łatwością możemy wyczuć zapach zboża. Dla niektórych może być to wada, ale akurat mnie przenosi to w czasy dzieciństwa. Na zdjęciu obok widać, że jego konsystencja jest zbita, przypominająca masło w kostce. Jednak pod wpływem ciepła staje się miększa a czasami nawet lekko płynna. Po zetknięciu się ze skórą rozpływa się. Niestety jest mało wydajny. Po niespełna 3 tygodniach praktycznie dobijam dna słoiczka. Używałam do jako kremu na noc, do rąk i balsamu do ust. Jako balsam do ust okazał się lekkim średniaczkiem, ponieważ z minimalnym stopniu je nawilżał. Bardziej nabłyszczał. Natomiast idealnie się spisał jeśli chodzi o krem do rąk oraz twarzy używany na noc. Od jakiś 3 tygodni moja skóra twarzy jest w opłakanym stanie. Pomimo tego, że jest mieszana z tendencją do przetłuszczania, w ostatnim czasie cierpi na przesuszenie- policzków oraz brody oraz miejscami jest podrażniona. Po obudzeniu twarz była bardziej miękka i nawilżona, a skórki mniej widoczne. Do tego zaczerwienia delikatnie mniejsze. Ze względu, że pozostawia on film ochronny, który o dziwo nie jest zbytnio tłusty smarowałam nim dłonie tylko na noc. Następnego dnia były jak nowo narodzone. Na pewno sięgnę po następne opakowanie ze względu na to, że jest wielofunkcyjny.

Cena: 26 zł/ 50 ml

Kolejnym produktem, który wybrałam była Maseczka- Peeling K+K. Od producenta: Kwas mlekowy (4%) rozluźnia spoiwo międzykomórkowe, złuszcza nadmiar zrogowaciałych komórek i odsłania "młodsze" warstwy skóry. Dodatek korundu przyspiesza i pogłębia proces złuszczania. Maseczka oczyszcza i rozjaśnia naskórek, spłyca zmarszczki, szczególnie tzw. "kurze łapki" oraz zapewnia lepsze wchłanianie kosmetyków odżywczych. Polecam stosować do cery mieszanej, tłustej, trądzikowej (bez czynnych wykwitów ropnych), zniszczonej oraz dojrzałej- raz w tygodniu lub rzadziej. Po ok. 2-3 minutach id nałożenia delikatnie wsmarować w skórę i dokładnie zmyć letnią wodą. Następnie posmarować kremem odżywczym. Maseczki nie wolno stosować do cery suchej, łuszczącej się i naczynkowej, oraz pod oczy. Jej działanie podobne jest do mikrodermabrazji.
Skład: 


W tym przypadku opakowanie jest identyczne z poprzednim kosmetykiem oraz mieści tyle samo produktu. Konsystencja maski jest dość płynna, jednak nie spływa po nałożeniu na twarz. Maska ma dość specyficzny, ostry zapach. Na temat wydajności nie mogę dużo powiedzieć, ponieważ używałam jej 3 razy. Jedak moim zdaniem przez to, że zalecane jest stosowane jej raz w tygodniu z pewnością wystarczy na długi okres czasu. Prędzej się przeterminuje niż skończy. Wadą jaką w niej zauważyłam to jest to, iż w po nałożeniu podrażnione miejsca zaczynają przez czas jej trzymania piec. W moim przypadku do tego muszę dodać lekko piekące oko. Przez noszenie soczewek mam je dość wrażliwe, więc to pewnie przez to. Zawsze piekło mnie jedno i to samo, więc wątpię bym nałożyła kosmetyk zbyt blisko. Po zbyciu go skóra twarzy jest naprawdę bardzo delikatna i miękka, o wiele bardziej niż po maseczkach Ziai. Ciesze się, ze wybrałam krem nr 4, ponieważ oba te produkty idealnie ze sobą współpracują. Natomiast starsze, delikatne ślady po krostach delikatnie zbladły. Podejrzewam, że z czasem będą jeszcze mniej widoczne. Natomiast zaskórniki są zdecydowanie mniej widoczne. Jestem zadowolona z jej działania jednak przyznam szczerze, że nie wiem czy zdecydowałabym się na drugie opakowanie ze względu na to pieczenie oka, które w trakcie jest bardzo dokuczliwe, a do tego łzawi.
 
Cena: 27 zł/ 50 ml

Miałyście może któryś z tych produktów? Czekam na Wasze komentarze, a ja tymczasem zaczynam nadrabiać blogowe zaległości, bo od groma mi się tego nazbierało.

35 komentarzy:

  1. nigdy nie miałam tych produktów ale prezentują się świetnie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak też działają :). Są bardzo dobre :).

      Usuń
  2. Tej maseczki jeszcze nie miałam ale z tego co mówisz chyba warto jej spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawie się to przedstawia. Z chęcią wypróbowałabym :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. krem idealny dla mojej suchej cery :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta maseczka peeling wygląda bajecznie, świetna konsystencja

    OdpowiedzUsuń
  6. nie miałam nigdy takich kremów ale wyglądają bosko ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skuś się na nie, bo naprawdę warto :).

      Usuń
  7. proste składy to wielki plus :)

    OdpowiedzUsuń
  8. mam krem nr 3 i pokochałam go baaaaardzo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Ich kosmetyki są naprawdę bardzo dobre :).

      Usuń
  9. Krem mnie zainteresował. W osiedlowej aptece nie mają Fitomedu, ale nie przestaję szukać :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam, ale brzmią ciekawie ;D

    OdpowiedzUsuń
  11. peeling chciałąbym spróbowac :)

    OdpowiedzUsuń
  12. nie mialam zadnego z tych produktów :) koncze swoj ostatni zdzierak z perfecty i przerzucam sie na enzymatyczne :) z kremów aktualnie testuje pharmaceris z kwasem i czekam na wysyp niespodzianek :P jestem strasznie ciekawa czy sie sprawdzi..

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam okazji używać, więc są to dla mnie nowości :) ale widzę, że są warte zainteresowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli będziesz miała okazję to skuś się na nie :).

      Usuń
  14. Ciekawe kosmetyki. Nie miałam jeszcze okazji ich testować.

    OdpowiedzUsuń
  15. Masz śliczny nagłówek :)))

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie miałam go, choć lubię takie kosmetyki. Jakoś boje się korundu, mam wrażliwą cerę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie całe szczęście nic złego nie zrobił :).

      Usuń
  17. Uwielbiam taką konsystencję jak ma ta maseczka. Bajka :)

    OdpowiedzUsuń
  18. bardzo fajnie prezentuje się ta maseczka do tlustej cery,ciekawy produkt,nie słyszałam o niej;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli będziesz miała okazję lub chęć to nie wahaj się na nią zdecydować. Twarz po niej jest naprawdę świetna :).

      Usuń
  19. Miałam krem No.4 i rownież bardzo go lubiłam! genialny również do przeuszonych dloni :)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...