sobota, 13 lipca 2013

Bubel nad bublami

Witajcie! Dzisiaj przychodzę do Was z tak masakrycznym włosowym bublem, jakiego nigdy wcześniej (całe szczęście) nie miałam okazji poznać. Mowa jest oczywiście o pechowych (przynajmniej dla mnie) kosmetyków Timotei z różą z Jerycha. Nie chce za dużo rozwodzić się nad tymi produktami, ponieważ naprawdę nie są godne uwagi. Swoją przygodę zaczęłam od szamponu "Wyrazisty kolor". Dostałam go od mamy i już wtedy słyszałam bardzo różne opinie na jego temat. Ale nie byłabym sobą gdybym go nie spróbowała. Pech chciał, że zanim zaczęłam go używać, kupiłam na promocji za 8.99 zł szampon 400ml i do tego odzywkę za grosz w Carrefour. Oba produkty były do włosów blond. Bo przecież szkoda było nie wziąć skoro wychodziło 4.50 zł za jeden kosmetyk. A to przecież prawie jak za darmo.  Ale przejdźmy najpierw do pierwszego szamponu.
Szampon przy pierwszych kilku użyciach był naprawdę świetny. Zaznaczę, że myję włosy codziennie. A czasami nawet dwa razy dziennie (ale tylko wtedy gdy ćwiczę i mam później w planach jakieś wyjście). Dziwiłam się tym negatywnym opiniom. Niestety po jakiś 10-15 myciach zaczęła mnie niemiłosiernie boleć skóra głowy i miałam wrażenie jakby była bardzo przesuszona. Do tego dostałam lekkiego łupieżu? O ile to był łupież, ale strasznie mi się "sypało" z głowy. Ratunkiem dla mnie okazał się szampon Green Pharmacy. Po jakiś dwóch tygodniach wszystko powróciło do normy.  Niestety przez te nieprzyjemne skutki tego szamponu miałam bardzo duże obawy w stosunku do tego drugiego. Niestety okazało się, że negatywne opinie znowu były prawdziwe.
Co prawda po tym szamponie nie działy się takie cyrki jak po poprzednim, ale ten za to  makabrycznie obciąza włosy. Jak już wspominałam myję je codziennie więc z reguły mi to nie przeszkadza. Ale przy ni trudno się nie denerwować, jeśli człowiek budzi się z niezbyt świeżymi włosami,a w połowie dnia wyglądają tak jakby nie były myte z tydzień -_-. Z odzywką było to samo. Nakładałam ją praktycznie na same końce a i tak były bardzo przyklapnięte i obciążone.

Naprawdę szkoda kasy na te kosmetyki. Teraz przynajmniej nie dziwię się dlaczego non stop są w promocji.

P.S. Macie może jakieś pomysły co z nimi zrobić? Bo trochę szkoda jest mi je wyrzucić. A myć nimi włosów na pewno nie będę...

51 komentarzy:

  1. Ogólnie je lubie ale też mam problem z łupieżem po nich :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też miałam ten problem. Za to teraz (podejrzewam, że też przez nie)strasznie wypadają mi włosy...

      Usuń
  2. Ja mój ostatni szampon bubel wykorzystuje do mycia pędzli od makijażu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja go wykorzystałam do mycia rąk :).

      Usuń
  3. Proponuję zorganizować rozdanie chyba że któraś z dziewczyn by to od Ciebie odkupiła.Ja niestety nie mogę używać drogeryjnych kosmetyków do włosów ale może pozostałe dziewczyny się skuszą :)

    OdpowiedzUsuń
  4. coś tak czułam ze to buble...

    OdpowiedzUsuń
  5. Użyj np. do prania ręcznego czy tez co mycia czegokolwiek.

    OdpowiedzUsuń
  6. nie kupuję szamponów tej marki, i odżywek też, jakoś mi nie podchodzą.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja miałam z tej serii szampon do brązowych włosów i naprawdę bardzo go lubiłam, zużyłam 3 butelki. Natomiast szampon do włosów farbowanych mnie rozczarował, plątał mi włosy i je przesuszył. Tak więc jeden okazał się hitem, drugi już niestety nie. Może przydadzą się do mycia pędzli?

    OdpowiedzUsuń
  8. Dawno nie używałam tych szamponów, nie wiem co się teraz zmieniło

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie używałam i z pewnością nie będę. Jak na razie moimi ulubieńcami do włosów są szampon i odżywka Tony&Guy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam kosmetyki T&G na mojej chciejliście i z miłą chęcią je spróbuję :).

      Usuń
  10. mam mimi wersje szamponów Timotei ale nie wiem boję się ich użyć ;) generalnie to jakoś nie przepadam za nimi ale chciałam sobie kupić ten do włosów brązowych ;) ale najpierw dokładnie prześledzę opinie o nim ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Twoim miejscu bym sobie go odpuściła...

      Usuń
  11. Używam wersję pure i całkiem dobrze mi się sprawuje :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Ci kobieto zazdroszczę :). Bo moje dwa szampony do niczego się nie nadają ;/.

      Usuń
  12. może do kąpieli się nadadzą;)
    pozdrawiam
    http://kosmetycznawyspa.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  13. Chciałam kupić ten szampon już dawno. Jednak po wielu negatywnych recenzjach przeczytanych na blogach, stwierdzam, że dobrze,ze tego nie zrobiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I możesz się cieszyć, że tego nie zrobiłaś :).

      Usuń
  14. Niestety do mnie nie przemawia również :/

    OdpowiedzUsuń
  15. do mnie ogólnie timotei nie przemawia, jakoś nie lubię ich produktów :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei kiedyś go lubiłam, ale teraz będę go omijać z daleka...

      Usuń
  16. U mnie też ten szampon spowodował łupież i odczucia miałam podobne. Na początek rewelacja, później płacz. Ja swój wyrzuciłam ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używam swoich jako mydło do rąk :).

      Usuń
  17. Nie miałam chyba nigdy żadnego kosmetyku z Timotei:)

    OdpowiedzUsuń
  18. NIE UŻYWAŁAM I NA PEWNO NIE BĘDĘ;)

    POZDRAWIAM

    może follow;)?

    OdpowiedzUsuń
  19. Czytam co raz wiecej negatywnych opinii o tuch szamponach i az sie boje swoj zaczac uzywac, ktory rowniez nabylam w duzej promocji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej zużyj go do czegoś innego. Dobrze Ci radzę :).

      Usuń
  20. Używałam zestawu Wymarzona Objętość (czy jakoś tak?) i sprawował się bardzo dobrze. Odzywka może nie nawilżała jakoś powalająco ale włosy były uniesione u nasady i nawet przetłuszczały się trochę mniej. Szampon nie wywołał żadnego podrażnienia (może dlatego, że nie stosowałam go przy każdym myciu?), a odżywka nie obciążała. Nawet ostatnio miałam ochotę na wersję do włosów blond ale widzę, że dobrze, że jej nie kupiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wszelki wypadek odpuść go sobie ;/ By uniknąć takich problemów jakie ja mam teraz...

      Usuń
  21. nie mialam nigdy
    zapraszam do siebie na nowy post
    wwww.estiine.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Kiedyś Timotei był fajny, teraz nawet nie patrzę w jego stronę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Stare kosmetyki mieli naprawdę dobre, ale to co teraz... szkoda gadać ;/.

      Usuń
  23. Pisałam nie tak dawno i szamponie z Timotei i u mnie również trafił na listę bubli ;-)

    OdpowiedzUsuń
  24. czyść nimi pędzle do makijażu:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja nie przepadam za kosmetykami tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubiłam tylko jeden szampon :). Myślałam, ze te będą tak samo dobre jak tamten, ale się przeliczyłam :(.

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...