wtorek, 24 grudnia 2013

Nadszedł czas...

Witajcie! W końcu nadszedł długo wyczekiwany przeze mnie czas Świąt Bożonarodzeniowych. Czas,  w którym w 1000% będę się cieszyć towarzystwem mojej kochanej rodziny. Czas, dzięki któremu odpocznę i naładuję swoje baterie na następne miesiące, które zapowiadają się dość ciężkie. W domu będę raptem 5 dni, ale z pewnością wykorzystam je najbardziej jak tylko będę mogła. 

Swoje  wigilijne spotkania rozpocząłem już 14.12. Odbyła się wtedy BlogoWigilia, o której więcej przeczytacie u BlogoSfery. Było o pierwsze moje tego typu blogerskie spotkanie i powiem Wam, że byłam zachwycona! Nie pamiętam kiedy poznałam tyle przemiłych osób, z którymi mogłam porozmawiać na wszelkie tematy.  Czas płynął niemiłosiernie szybko, jedzenie było przepyszne. Szkoda, że Blogowigilia jest tylko raz w roku xD. 

Nie wiem jakim cudem, ale zdobyłam nawet zdjęcie naściance xD.

Oto one: 
Od lewej: Filozofia Jazdy (dzięki, której mam zdjęcia idealne!), LifeManagerka, Donna la Vita

Jest mi niezmiernie miło, że mogłam Was poznać!

A teraz z całego serducha chciałabym Wam życzyć zdrowych, pogodnych, a przede wszystkich rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia. By ten czas był przez Was spędzony jak najlepiej. Byście odnosiły same sukcesy w życiu prywatnym, jak również w zawodowym.

Wesołych Świąt!

czwartek, 19 grudnia 2013

Post lekko ostrzegawczy

Witajcie! Dzisiejszy post będzie 2w1. Na samym początku chciałabym do Was zaapelować o jedną rzecz. Natomiast w drugiej pokażę wam dwa lakiery. Nie, to nie przed nimi chcę Was ostrzec. 

Zastanawiacie się o co chodzi? Mowa jest o odżywce Eveline: Paznokcie Twarde I Lśniące jak Diament. Około 9ciu miesięcy temu używałam odżywki 8w1. TUTAJTUTAJTUTAJ przeczytacie o niej (kolejność jest chronologiczna). Wszystko było ładne i piękne. Po odstawieniu oczywiście stan paznokci trochę się pogorszył. Ale ogólniej tragedii nie było. 
Ostatnio (jakiś miesiąc temu) znowu zaczęły mi doskwierać rozdwojone i łamliwe paznokcie. Szukałam specyfików wyłącznie w postaci lakierów, bo przecież nie mogę nie mieć nic na paznokciach. Po długich wahaniach doszłam do wniosku, że zaryzykuję i kupię odżywkę Eveline ale w wersji diamentowej i będę jej używać jako base coat na przemian z jakimś innym. Na samym początku stosowałam ją przez niecałe 2 tygodnie. Paznokcie mnie nie bolały. Niestety przy zmywaniu po tamtym okresie zauważyłam, że zaczynają siniec. Odstawiłam ją natychmiast i dalej malowałam z użyciem innego base coatu, który nie zawiera formaldehydu. Niestety sinizna zaczęła się pogłębiać a do tego od połowy paznokcie zaczerwieniły się i zaczęły boleć do tego zobaczyłam na kilku paznokciach na wpół przezroczyste plamki. Od razu pobiegłam zapisać się do dermatologa. Ale jak na państwową służbę zdrowia przystało termin wizyty mam dopiero na połowę stycznia. Próbowałam dostać się bez kolejki, ale Pani Doktor stwierdziła, że z tym da się żyć i bym poszła się zapisać. Całe szczęście, że jest szansa na wizytę w Wigilię gdy pojadę do domu. Oby było wszystko w porządku. 
Do tego czasu rano i wieczorem smaruję paznokcie olejkiem z drzewa herbacianego. Jest lekka poprawa. Przede wszystkim mnie nie bolą i zaczerwienienie jest bledsze. No i oczywiście spiłowałam je najkrócej jak się tylko dało. Ale daleko im do stanu, który przestałby mnie martwić. Trzymajcie za mnie kciuki. 

Teraz chciałabym przedstawić wam dwa lakiery: Rimmel Salon Pro d Kate kolor 711 Punk Rock oraz MUA Moody Mink. Zdjęcia pochodzą z okresu, gdy już odstawiłam odzywkę Eveline. Mam nadzieję, że nie zlinczujecie mnie za wygląd moich paznokci i skórek. Mam na ich punkcie nie lada kompleks. 


Lubię w lakierach duży pędzelek taki jaki jest w Essie czy właśnie w tym lakierze Rimmel'a. Chociaż przyznam, że pierwsze malowanie było  było dość oporne z tego względu, że musiałam się przyzwyczaić do tego pędzelka, który na początku zostawiał smugi. Całe szczęście, że już jest okay. Konsystencja nie jest ani za rzadka, ani za gęsta. 

Inaczej ma się sytuacja z lakierem MUA. Pędzelek jest mały, a lakier gęsty. Do tego jeszcze ogólnie szybko gęstnieje. 

Trwałość ich obu jest bardzo porównywalna. Na moich paznokciach wytrzymały 5 dni. Po 3 dniach delikatnie starły się na końcówkach paznokcia. 6 dniu zmyłam oba lakiery.
Jak na moje paznokcie te 5 dni jest nie lada wyczynem. I jak tylko ogarnę moje pazurki to z pewnością kupię kilka następnych lakierów z serii Salon Pro.

A tak wyglądają na pazurkach: 



Jak wam się podoba? 

Buźka!

piątek, 13 grudnia 2013

Projekt denko: listopad

Witajcie! Dzisiaj przychodzę do Was z moim listopadowym denkiem.
Zacznę od lakierów. TUTAJ pisałam Wam o moich lakierach.  A te oto są wynikiem porządków. Zeschnięte, na które nawet już nie podziała jakikolwiek rozcieńczacz.
1. Nivea: szampon nadający blask i objętość=> ostatnio mój faworyt. Używam teraz wersji zwykłej nadającej objętość, ale to jest o wiele lepsza.

2. Schwarzkopf: Gliss Kur Ultimate Volume szampon do włosów

3. Schwarzkopf: Gliss Kur Ultimate Volume 
Ostatnio jakoś powoli odchodzę od produktów Gliss Kur. Wyjątkiem są ich odżywki w sprayu. Zauważyłam lepsze efekty na włosach po szamponach Nivea. I tutaj jestem zaskoczona, ponieważ kiedyś omijałam je bardzo szerokim łukiem.
4. BabyDream Shampoo=> szampon, którym zmywam oleje. Niestety niesamowicie plącze moje włosy, więc do codziennego mycia, bez olei się nie nadaje. Jednak do olejowania jak najbardziej.

5. Green Pharmacy: jedwab do włosów=> najlepszy jaki dane mi było stosować. Ubolewam tylko nad jego dostępnością. W moim przypadku znalezienie go graniczy z cudem.
6. Lirene: żel pod prysznic Rajski Granat=> pierwszy żel z tej serii. Jak wiecie, dużo nie wymagam od tego typu produktów. Ważne by dobrze mył i nie wysuszał skóry. Z pewnością skuszę się po inne wersje zapachowe, bo ta była obłędna.

7. Farmona- Tutti Frutti: masło do ciała=> o tym maśle przeczytacie TUTAJ. Jedno z moich najukochańszych, zimowych zapachów.

8. Lactacyd Femina Plus=> tutaj chyba dużo pisać nie trzeba. Moja druga już butelka i zdecydowanie warta swojej ceny.

9. Nivea: antyperspirant Invisible=> ulubieniec od dawien dawna.
10. Fitomed: żel do mycia twarzy=> otrzymałam go w ramach współpracy. Pisałam o nim TUTAJ. Z pewnością do niego powrócę. Podejrzewam, że na wiosnę.

11. Revlon Colorstay=> pierwsza moja butelka tego podkładu. Z pewnością nie ostatnia. Używam już drugiej. Naczytałam się, że jest masakrycznie ciężki. Jeśli odpowiednio go nałożymy wszystko jest w porządku.

12. Tisane: balsam do ust=> otrzymałam go w mojej wygranej parę miesięcy temu. I przyznam, że bardzo mi się spodobał. Prawie idealnie nawilża usta,a do tego ma piękny miodowy zapach.

13. AA: antybakteryjna maseczka łagodząca=> pierwszy i ostatni raz miałam tę maseczkę. Ogólnie produkty AA mnie uczulają. Z tą maseczką nie było inaczej. Przeraźliwie wysuszyła mi skórę, przez co koszmarnie się łuszczyła i swędziała.
14. Isana: zmywacz do paznokci=> moim zdaniem o wiele lepszy pd zmywacza z Biedronki. Przelałam go właśnie w opakowanie z pompką i jestem mega zadowolona. Zmywa wyśmienicie.

15. Nivea krem => używam go do zmywania oczu.Jedyny produkt, który moje oczy tolerują.

16. Maybelline New York: The Colossal Volum Espress Waterproof=> jedyną wodoodporna wersja moich ulubionych tuszy. Teraz zdradzam ją z niewodoodporną Cat Eyes i równie jest niesamowita. Jeśli nie lepsza :).

Uff . Miałyście coś z tych kosmetyków?

Buźka! 

wtorek, 3 grudnia 2013

Lakierowo- czyli moja skromna kolekcja lakierów

Witajcie! Już wieki temu miałam pokazać Wam moje lakiery. Najpierw chciałam zrobić w nich porządek, ale zabranie za to to już inna historia. W końcu się zebrałam i wynikiem tego jest ten oto post, który nawiasem mówiąc miał zostać opublikowany w czwartek. Niestety przez moją pracę, studia i inne obowiązki napisałam go dopiero teraz. Na moim Fb pisałam o ilości jakie mam. Wynik jest taki, że koniec końców wyrzuciłam 11 buteleczek :)

Zacznę od jednej z najważniejszej moim zdaniem rzeczy, a mianowicie od Base Coat'u.
Stosuję na zmianę odżywkę 1. Eveline: paznokcie twarde i lśniące jak diament oraz 2. BIO2 Harder Waterproof z Bell. Przy tej pierwszej lakier na paznokciach utrzymuje się u mnie ok. 5-6 dni. Natomiast przy odzywce z Bell ma. 3 dni. U mnie wygląda to tak, ze w jednym tygodniu mam jedną warstwę odzywki Eveline pod lakierem, a w drugim z Bell i tak na zmianę. Paznokcie są faktycznie mocniejsze i nic się z nimi (odpukać) nie dzieje. I oby tak pozostało.
Moje Top Coat'y to 3. Seche Vite oraz 4. Super Fast Dry z Lovely. Moim zdaniem oba są bardzo dobre, pomimo, ten z Lovely wcale tak szybko nie schnie. Jednak SV o wiele lepiej współgra z odżywką Eveline.

Czas na kolorówkę. Od razu chciałabym Was przeprosić za jakość zdjęć. Należę do tych osób, które malują paznokcie pasujące do panującej pory roku. Więc jasne, pastelowe lub żywe kolory zostawiam na wiosnę i lato. Natomiast teraz królują u mnie czerwienie, fiolety, brązy etc.
5. Wibo: Express Growth nr 483
6. Wibo: Express Growth nr 413
7. Lovely : Gloss Like Gel nr 110
8. MNY: ColoRama nr 256
9. MNY: ColoRama nr 77
10. Essence: Colour &Go nr 08 Ultimate Pink
11. Essence: Colour &Go nr 04 Space Queen
12. Inglot nr 43/49/48?
13. MNY: ColoRama nr 145
14.Golden Rose: With Protein nr 226
15. Lovely: Classic Nail Polish nr 204
16. Inglot nr 715
17. Wibo: Express Growth nr 485?
18. Lovely : Gloss Like Gel nr 101
19. Wibo: Gel Like nr 9 Peaches And Cream od Oleski
20. Miss Sporty: Clubbing Colours nr 452
21. Lovely: Classic Nail Polish nr 383
22. Lovely: Classic Nail Polish nr 98
23. Inglot nr 730
24. Miss Sporty: Lasting Colour nr 80
25. Miss Sporty: Lasting Colour Maxi Brush nr 415
26. Wibo: Express Growth nr 346
27. Wibo: Wow Effect Matte Glitters nr 1 
28. Wibo: Express Growth nr 174
29. Essence: Colour &Go nr 51 Mellow Yellow
30. Lovely : Gloss Like Gel nr 133
31. Lovely : Gloss Like Gel nr 404
32. Wibo: Express Growth nr 49
33. H&M Nail Polish Blue Bliss
34. Inglot nr 991
35. Miss Sporty: Clubbing Colours nr 456
36. Miss Sporty: Clubbing Colours nr 320
37. Miss Sporty: Clubbing Colours nr 314
38. MUA: Moody Mink
39. Wibo: Gel Like nr 6 Roziskrzone Niebo od Miratell
40. Wibo: Express Growth nr 169
41. Essie nr 231A Skirting The Issue
42. Astor: Fash'n Studio nr 54
43.No Name
44. Miss Sporty: Clubbing Colours nr 344
45. Miss Sporty: Metal Flip nr 020
46. MNY: ColoRama nr 140
47. Wibo: Express Growth nr ?
48. Wibo: Express Growth nr ?
49. Wibo: Express Growth nr 164
50. Essie nr 244 Snap Happy
51. Inglot nr 704
52. Lovely: Baltic Sand nr 1
53. Lovely: Blink Blink nr 3
54. MNY: ColoRama nr 352
55. Golden Rose: With Protein nr 286

Moja kolekcja może i nie jest wybitnie duża, ale i tak ją uwielbiam. Dzisiaj odwiedzę Hebe i z pewnością przytargam do domu jeszcze jakieś lakiery.

Jak Wam podobają się moje lakiery? Który z nich chcecie najpierw zobaczyć? 

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...