sobota, 8 marca 2014

Ulubieńcy od Yves Rocher

Witajcie! Dzisiaj przede wszystkim chciałabym Wam kochane Kobiety złożyć najserdeczniejsze życzenia. By wszystko to o czym marzymy się spełniło, byśmy nie przejmowały się opinią innych, z wytrwałością dążyły do postawionych sobie celów. Pamiętajmy Każda z nas jest najpiękniejsza!
  Co prawda zimę mamy już za sobą (przynajmniej mam taką nadzieję, bo nie mogę się już doczekać momentu, w którym założę swoje trampki). Ale dzisiaj przychodzę do Was ze świąteczną kolekcją od Yves Rocher. W grudniu było o nich dość głośno. Dopiero niedawno je zdenkowałam, więc w końcu mogę się z Wami podzielić odczuciami.
Pierwsza rzeczą która mnie w nich urzekła to zapach.  Wszystkie pachną jak delicje. Co prawda delicji nie lubię, aczkolwiek pachną obłędnie. Też mega plus za to, że wyczuwalna w nich nuta czekolady jest gorzka, a nie mleczna, więc przez to nie są mdłe.

Zacznę może od mleczka do ciała. Jak pewnie wiecie, nie za bardzo przepadam za mleczkami czy balsamami. Zdecydowanie preferuję masła do ciała. Natomiast to (pewnie zez zapach) podbiło moje serducho. Skóra mojego ciała jest normalna. Nigdy nie mam problemów z jej przesuszeniem, więc od tego typu produktów nie wymagam zbyt wiele. Szybko się wchłania, nie pozostawia tłustego filmu, nie uczula, a zapach jest wyczuwalny jeszcze nad ranem.
Natomiast jeśli chodzi o kremy do rąk, w okresie jesienno- zimowym i przejściowym między zimą i wiosną jestem bardziej wymagająca. Z tego względu, że bardzo często jest ona przesuszona do tego stopnia, iż pojawiają się na nich małe ranki. W moim przypadku kremy idealnie spisywałby się wiosną i latem. Zimą byłam z nich zadowolona tylko wtedy gdy nie miałam pęknięć na dłoniach. Dlatego, że po posmarowaniu dłonie strasznie mnie piekły. Krem pozostawia jedwabny film, po którym dłonie są jedwabiście gładkie. Z jednej strony czuje się, ze mamy coś na dłoniach, ale nie jest to uczucie, gdy chcemy jak najszybciej umyć ręce. 
Wydajność w przypadku kremów i mleczka jest zdecydowanie duża. Przyznam szczerze, że jeśli na najbliższe Święta Bożego Narodzenia ta kolekcja również pojawi się w sklepach to z pewnością po nią sięgnę. Skuszę się też na inne kosmetyki z tej serii  i z pewnością będzie to czekolada z maliną, Uwielbiam ten zapach! 

A Wy miałyście może coś z tej serii? 
Jak się u Was sprawdziły? 
Buźka! 

18 komentarzy:

  1. Czekolada i malina brzmi bardzo ciekawie sama chętnie bym cos takiego przetestowala na własnej skórze ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam ich niestety, ale jak mi się rzucą w oczy to na pewno choć jeden krem do rąk kupię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz wątpię byś je znalazła, ale pewnie na następne święta będą:).

      Usuń
  3. Kakao! Słodka i zachęcająca seria kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Upss... Mój błąd :P.

      Usuń
    2. Nie, nie. Mnie chodziło o nazwę i czekoladowy aromat :)

      Usuń
  4. Kusi mnie czekolada z maliną :)

    OdpowiedzUsuń
  5. czekolada plus malina ach to musi bosko pachniec idealne połączenie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kakao musi być cudowne, jednak wszystkie są bardzo kuszące ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapach balsamu malinowego jest tak cudowny, że za każdym razem mam ochotę go zjeść:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja wąchałam te kosmetyki w sklepach YR, ale jakoś mnie nie przekonały. Nawet ten malinowy, choć maline uwielbiam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo. To mnie zszokowałaś trochę :P.

      Usuń
  9. a ja uwielbiam ich zapach\! ;) jest piekny ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. o jakie pychotki! Moje ulubione masła są od Natural body, ale te też wyglądają cudnie ; )

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...