piątek, 18 lipca 2014

Słoiczkowy cudotwórca

Witajcie! Nie wiem jak to się dzieje, że ostatnio na moim blogu coraz mniej pojawia się recenzji kosmetyków? A przecież miał to być blog głównie o tematyce urodowej?! Także dzisiaj nadrabiam zaległości i pokazuję Wam mój ulubieniec, zwłaszcza w momentach, gdy męczy mnie katar i nie mogę oddychać. O czym mowa? O balsamie to ust Einstein Lip Therapy.


Tak jak mówiłam. Dla mnie to wybawienie gdy jestem przeziębiona, nie mogę oddychać nosem i przez katar oddycham ustami przy czym są spierzchnięte. Balsamem smaruję usta i okolice nosa. Fakt faktem, przy nosie potrafi nieźle popiec, ale jest tego wart. Dzięki niemu unikam brzydkich podrażnień, a usta pomimo choroby są zadbane.

Skład: 




Jak widzicie na powyższym zdjęciu balsam na lekko żelową konsystencję, która pod wypływem ciepła  trochę się topi. Całe szczęście, że nie przechodzi w postać płynną jak to bywa z olejem kokosowym. nie lubię produktów do ust w tego typu opakowaniach, ale używam go tylko w domu, więc idzie to przeżyć. 

Po posmarowaniu ust czuję lekkie mrowienie i ochłodzenie. Niestety ma jedną wadę. Podobnie do Carmex'ów czasami jeśli kosmetyk dostanie się nam do buzi, czujemy gorzki, niezbyt przyjemny smak.

Swój balsam kupiłam w sklepie internetowym za bagatela ok. 3 zł. Niestety nie widziałam go w sklepach stacjonarnych. Wiecie  może czy można go dostać gdzieś poza Internetem? 
 

Miałyście go? Jakie są Wasze wrażenia po stosowaniu go? 

Pozdrawiam Was serdecznie! :*

22 komentarze:

  1. Nie miałam. Nie jestem fanka słoiczków. Pewnie bym go zgubiła zanim bym go uzyla

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie jestem fanką tego typu postacie produktów do ust. Dlatego używam ich w domu :).

      Usuń
  2. Mam go i uważam ze jest dużo lepszy od Carmexa. Ja swój kupiłam w UK za 20 pensów :) nie jestem pewna ale chyba można go kupic w Polsce w Rossmannie ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miał być uśmiech :)

      Usuń
    2. Hehe :). Też tak sądzę :). Ja za Carmexem nie przepadam, pomimo tego, że ostatnio zużyłam 2 ich opakowania. Ale każda z nich ma swoje plusy. Carmexy pomogły mi z opryszczkami :).

      Usuń
  3. mam go i bardzo lubię, chociaż nie obraziłabym się, jakby mniej chłodził ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja. Chłodzi i to bardzo :). Latem to nie przeszkadza, ale zimą może być męczące :P.

      Usuń
  4. myslalam ze to tylko ja uzywam balsamow do ust w okolicach nosa :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio miałam się na niego skusić, ale jakoś w ostatniej chwili się rozmyśliłam :) Stacjonarnie nigdzie nie widziałam tych balsamów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli będziesz miała znowu okazję to wypróbuj go/ Naprawdę warto :).

      Usuń
  6. Dobrze wiedzieć, że można dostać takie mazidełko. Z pewnością coś takiego przyda się w domowej apteczce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na zimę planuję się zaopatrzyć na zimę :).

      Usuń
  7. miałam ten balsam, kupiłam na allegro, jest super i polecam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę wiedziała gdzie zamówić kolejny :).

      Usuń
  8. Dużo dobrego o nim czytałam :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam i nie lubię 'słoiczków' ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja ostatnio zakochałam sie w blistexie i nie bede go na razie zmieniac :)

    OdpowiedzUsuń
  11. mam taki swój ulubiony sklep internetowy, tam jest ten balsam, po Twojej recenzji chyba się skuszę, choć słoiczków nie cierpię.

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...