czwartek, 4 września 2014

Owocowe masła do ciała z firmy Bielenda

Witajcie! Pewnie jak zobaczycie mój dzisiejszy post to powiecie "Ojej znowu te masła z Biedronki...". Tak, niestety pomęczę Was dzisiaj nimi :). Mam nadzieję, że nie uciekniecie. Dodam parę słów od siebie.


Pamiętam jak dość dawno temu była promocja na te balsamy do ciała. Przez pomyłkę kupiłam wtedy 2 masła i 3 peelingi. Zupełnie przez nieuwagę. Planowałam włożyć do koszyka po dwa rodzaje, każdej z wersji zapachowej (peeling + masło), jednak przez pomyłkę i moje gapiostwo kupiłam dwa masła do ciała i 4 peelingi. Niestety zdzieraki okazały się przeokropnym bublem, który tak naprawdę tylko ładnie pachnie i niestety zostawia tłustą powłokę, której osobiście nie trawię, a to i tak mało powiedziane. No  i żadnego złuszczania nie zauważyłam.

Ale przejdźmy do rzeczy. Dla mnie konsystencja bardziej przypomina mleczko do ciała niż masło. Co prawda nie jest lejąca, ale do dość stałej/ twardej trochę jej brakuje. Ogromy plus za zapach. Wiadomo, że do naturalności daleko, ale i tak byłam naprawdę bardzo zadowolona. Jakiś czas temu, w okresie letnim miałam niezłego hopla na punkcie arbuzowej mgiełki do ciała i jakoś do tej pory mam do tego zapachu sentyment. Dlatego bez wahania sięgnęłam po tę wersję zapachową. Po resztę sięgnęłam, ponieważ chciałam mieć porównanie.

 Ogólnie wszystkie wersje zapachowe nie różnią się od siebie pod względem działania. Szybko się wchłaniają i nie pozostawiają tłustego filmu. Nie wiem jak Was, ale jeśli w jakiś balsamach takowy się pojawia, automatycznie i zdecydowanie jestem na nie. Niema niczego gorszego, niż balsam/ mleczko czy masło, które przykleja się nam do piżamy. Jeśli chodzi o nawilżenie, to moim zdaniem jest idealne na porę wiosenno- letnią. Nawilża i to dość dobrze, ale dla skóry suchej może być za słaby. Zapach utrzymuję się parę godzin- idąc spać dalej go czuję, a zazwyczaj od posmarowania się kosmetykiem mijają 2-3 godziny.


Moim zdaniem jego ogromnym plusem jest objętość-100 ml. Wydajność jest mała, więc w krótkim czasie możecie zobaczyć czy działa tak jak chcecie/ czy Wam się podoba. Jeśli jednak nie przypadnie Wam do gustu, to szybo się skończy. Trochę taki plus w minusie.

Jeśli chodzi o mnie to mam mieszane uczucia. Pod względem działania nie mam im nic do zarzucenia. Jednak z racji tego, że niekoniecznie przepadam za balsamami (chociaż ostatnio z pozytywnym skutkiem się do nich przekonuję), a w nazwie  widzę "masło do ciała" to oczekuję konsystencji, która choćby minimalnie przypominała masło do ciała. Jednak moim zdaniem więcej jest plusów niż minusów, bo przecież konsystencję spokojnie można przeboleć :).

A na koniec załączam dla Was najnowszą gazetkę Biedronki.

Mam nadzieję, że tym razem znajdziecie coś dla siebie. 

http://biedronka.okazjum.pl/gazetka/gazetka-promocyjna-biedronka-04-09-2014,8550/1/


Pozdrawiam Was serdecznie! :*

33 komentarze:

  1. nie uciekłam:) ale polecam Ci masła z Flos-leku:)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie Biedronki nie ma :P ale ogólnie jakiekolwiek kremy do ciała (masła, balsamy, cokolwiek) stosuje rzadko, bo nie chce mi sie smarować :P jestem nieregularna w tej kwestii, często tez biorę prysznic rano wiec nie mam czasu na balsamy.
    Widziała, u mnie ten płyn miceralny z garnier, ale cena mnie odstraszyła, taniej by było zamówić z Polski ;)

    Pozdrawiam i fajnie, ze cos napisałaś :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Walczę z tym by pisać częściej :). Zawsze mogę Ci wysłać :).

      Usuń
  3. Zgadzam sie ze peeling to bubel nad bublami! Dzisiaj pojawi sie w moich kitach na blogu, maslo jest nawet ok, ale bez rewelacji, poza zapachem oczywiscie ;))

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja się załapałam chyba na to brzoskwiniowe. 1,49 zł nie szkoda nawet jak się okaże bublem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :). 2 zł to nie wielki pieniądz.

      Usuń
  5. Nie kupuję, bo jest na nie aktualny szał. Zresztą mam zapas innych ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Byłam zadowolona z tych maseł :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi bardzo do gustu przypadły te peelingi do ciała szkoda tylko ,że załapałam sie na dwa ostatnie zapachy :<

    ps jesli bd miala chwile wpadnij do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojj.. JA ostatnio w ogóle odstawiłam peelingi :)

      Pewnie, że zajrzę :).

      Usuń
  8. Papaja wygląda kusząco :) lubię takie kosmetyki

    OdpowiedzUsuń
  9. kurcze muszą obłędny mieć zapach :)

    ZAPRASZAM DO UDZIAŁU!! :)
    http://inszaworld.blogspot.com/2014/09/konkurs-jesienny.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam tych maseł, póki co mam szlaban na nowe zakupy i staram się zużyć zapasy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie teraz zaczęłam zużywać zapasy i uczucie jest równie przyjemne jak robienie nowych zakupów :).

      Usuń
  11. Chyba skuszę się na zakup arbuzowego ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeszcze ich nie miałam, ale zapachy mnie kuszą :)

    Nominowałam Cię do zabawy http://cosmetics-rainbow.blogspot.com/2014/09/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  13. Chętnie bym je kiedyś wypróbowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam z tych maseł winogronowe, za 1,50 zł kupiłam i za taką cenę uważam, że jest super. Szkoda, że ma parafinę w sobie, ale jak kupione za grosze to nie narzekam zbytnio, bo całkiem dobrze się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :). Mi średnio pasowały, ale całe szczęście nie mają dużej pojemności :).

      Usuń
  15. chętnie je kiedyś wypróbuje ! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałam arbuzowe i za zapach potrafiłam mu wybaczyć delikatne działanie oraz nie do końca maślaną konsystencję :)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...