niedziela, 26 kwietnia 2015

Ogród botaniczny w Powsinie - wybawienie dla mieszczucha

Witajcie! Możliwe, że większość z Was po zdjęciach na moim Instagramie i Facebook' u domyśliła o czym będzie dzisiejszy wpis. Zastanawiałam się czy o tym napisać, ponieważ dość rzadko pojawiają się wpisy o tym jak spędzam swój wolny czas. Jednak czemu nie. Do tego nie samymi kosmetykami kobieta żyje. Mam nadzieję, że Wam się spodoba.

Dzięki przepięknej, letniej sobocie wybrałam się z swoim chłopakiem do ogrodu botanicznego w Powsinie pod Warszawą. Skąd ten pomysł? Ostatnio mam sporo pracy i praktycznie zero czasu dla siebie, dlatego usilnie szukam sposobu na wyrwanie się z domu i w ogóle z jakichkolwiek budynków. Do tego zupełnie przypadkiem usłyszałam od koleżanki z pracy o tym, że aktualnie jest okres kwitnięcia magnolii. Nie dziwicie się, że postanowiłam tam pojechać. Post będzie praktycznie składał się z samych zdjęć. Mam nadzieję, że w jakiś sposób Was zachęcę.

Moim zdaniem jeśli mieszkacie gdzieś w okolicy warto się tam wybrać. Dla mnie to był idealnie spędzony czas, z dala od miejskiego zgiełku.

I jak?  Podoba Wam się?

Pozdrawiam Was cieplutko

środa, 22 kwietnia 2015

Mały haul z Babuszką Agafią

Witajcie! Co u Was słychać? Ja właśnie wróciłam z kilkudniowej delegacji i dosłownie padam na twarz. Nie wiem czy pamiętacie,  ale ostatnio notorycznie marudziłam na temat tego, że chciałabym w końcu przetestować rosyjskie kosmetyki. W tamtym tygodniu zupełnie przypadkiem zauważyłam na facebook' u wpis sklepu Skarby Syberii o ich 50% przecenach. Szkoda było z tego nie skorzystać. Zamówiłam kilka rzeczy, które zobaczycie poniżej.

O maskach Babuszki Agafii słyszałam bardzo wiele dobrych słów. Ja się skusiłam na łopianową i osławioną drożdżową.

Zdecydowanie postawiłam na pielęgnację włosów. Do masek powyżej dobrałam jeszcze szampony do włosów: Odżywczy Receptury Babci Agafii i Tradycyjny Syberyjski nr 2 na brzozie.

Zaciekawiła mnie biała glinka anapska. Ostatnio jak już robię maseczkę, to staram się wykonywać je właśnie z glinek czy alg. Algi mi się skończyły, więc zdecydowałam się na tą. Do tego wybrałam jeszcze ekspresową maseczkę do twarzy  - odświeżającą. Zobaczymy jak się spiszą.

Do koszyka dorzuciłam jeszcze krem do rąk z organicznym olejem cedrowym.  Jestem ciekawa zapachu, ale krem jest dobrze zabezpieczony, a ja jeszcze nie zacznę go używać, więc wolałabym by był bardziej świeży.

Już nie mogę doczekać się testowania!
Dajcie mi znać czy miałyście coś z tych drobiazgów, które wybrałam.
Pozdrawiam Was Cieplutko!

niedziela, 12 kwietnia 2015

Recenzja z Born Pretty Store

Witajcie! Jak Wam mija niedziela? Pogoda jest tak piękna, że szkoda tracić czasu na siedzenie przed komputerem. Nie wiem jak Wy, ale jak tylko napisze post to zmykam na spacer. 

Długo zwlekałam z recenzjami rzeczy z Born Pretty Store. Dlaczego? Mianowicie przez to, że produkt, w stosunku do którego miałam ogromne wymagania okazał się bubelkiem i to nie byle jakim. Zastanawiacie się o jaką rzecz chodzi? Mowa jest tutaj o paletę róży,  która i tak przyszła z jednym zniszczonym różem. Swoją drogą jedynym jaki chciałabym używać. 
Niestety paleta róży u mnie zupełnie się nie sprawdziła. Nie mam dużych umiejętności w malowaniu się, a już o nakładaniu różu nie wspomnę. Co prawda na co dzień ich używam i wychodzi mi to całkiem nieźle, ale jak (miało miejsce w przypadku tych) gdy są one toporne w nakładaniu to już nie jest tak wesoło. Musiałam się bardzo namęczyć by wyglądały "jakoś" na twarzy. Do tego w przypadku tych z brokatem miałam wrażenie, że jest to sam brokat. Podsumowując wyglądałam jak błyszcząca - brokatowa świąteczna choinka. Oczywiście nie taki efekt chciałam mieć na swojej twarzy.Po tej palecie utwierdziłam się w przekonaniu, że zdecydowanie wole kremowe róże.
 
Zastanawiam się czy nie używać ich jako cieni do oczu, ale trochę się obawiam szczerze mówiąc. Może z bazą by sobie poradziły. Zobaczymy..

Poniżej umieszczam swatche, zaczynając od pierwszego u góry. Pierwsze zdjęcie jest zrobione bez flasha.

W paczce, która do mnie przyszła jakiś czas temu były również sztuczne rzęsy i pędzelek do rozczesywania brwi. Szkoda tylko, że z całych tych dobroci jestem zadowolona tylko z pędzelka, który w ogóle nie stracił ze swojego pierwotnego kształtu. Natomiast rzęsy rozerwały mi się podczas odklejania z opakowania...  Wybaczcie mi, ze nie zrobiłam im zdjęć.. na śmierć zapomniałam,będąc wtedy dość zaskoczona i lekko wkurzona.

Mówiąc szczerze myślałam, że będzie fajniej, no ale cóż. Zdarza się i tak... Powiedzcie mi czy miałyście coś w tych rzeczy dostępnym na Born Pretty Store?

Ja tymczasem lecę na spacer.

Pozdrawiam Was cieplutko!

sobota, 4 kwietnia 2015

Wesołych!


Kochani życzę Wam wesołych, spokojnych i przede wszystkim rodzinnych Świąt Wielkanocnych! Byśmy z tych świąt wynieśli jak najwięcej, zwłaszcza nacieszyli się obecnością bliskich, ponieważ w codziennych dniach nie zawsze mamy na to czas. 

Wesołych Świąt!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...