niedziela, 26 kwietnia 2015

Ogród botaniczny w Powsinie - wybawienie dla mieszczucha

Witajcie! Możliwe, że większość z Was po zdjęciach na moim Instagramie i Facebook' u domyśliła o czym będzie dzisiejszy wpis. Zastanawiałam się czy o tym napisać, ponieważ dość rzadko pojawiają się wpisy o tym jak spędzam swój wolny czas. Jednak czemu nie. Do tego nie samymi kosmetykami kobieta żyje. Mam nadzieję, że Wam się spodoba.

Dzięki przepięknej, letniej sobocie wybrałam się z swoim chłopakiem do ogrodu botanicznego w Powsinie pod Warszawą. Skąd ten pomysł? Ostatnio mam sporo pracy i praktycznie zero czasu dla siebie, dlatego usilnie szukam sposobu na wyrwanie się z domu i w ogóle z jakichkolwiek budynków. Do tego zupełnie przypadkiem usłyszałam od koleżanki z pracy o tym, że aktualnie jest okres kwitnięcia magnolii. Nie dziwicie się, że postanowiłam tam pojechać. Post będzie praktycznie składał się z samych zdjęć. Mam nadzieję, że w jakiś sposób Was zachęcę.

Moim zdaniem jeśli mieszkacie gdzieś w okolicy warto się tam wybrać. Dla mnie to był idealnie spędzony czas, z dala od miejskiego zgiełku.

I jak?  Podoba Wam się?

Pozdrawiam Was cieplutko

9 komentarzy:

  1. Uwielbiam ogród botaniczny, kiedyś bywałam tam bardzo często :) No i łosie rogi zawsze poprawiają mi humor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam tam dopiero pierwszy raz, ale z pewnością nie ostatni :).

      Usuń
  2. Ja ciagle wybieram sie do ogrodu botanicznego praktycznie koło domu, ale wiecznie nie moge tam dojsc :P moze jak skonczy sie ten semestr to tam sie wybiorę.
    Pieknie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamietam jak w wakacje 2011 byla u mnie Agata i pojechalysmy do ogrodu botanicznego w Chicago, bo tam jeszcze wtedy mieszkalam. Cos niesamowitego! :)

      Usuń
    2. Idź koniecznie! Co prawda byłam w ogrodzie botanicznym dopiero pierwszy raz, ale jest naprawdę pięknie! :)

      Usuń
  3. byłam raz w życiu w ogrodzie botanicznym, ale takim meeega wielkim, miło wspominam tę wyprawę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Byłam raz w ogrodzie botanicznym w Poznaniu albo we Wrocławiu, już teraz nie pamiętam. Ale zdecydowanie bardziej wolę wyjście do lasu :) W ogrodzie botanicznym było strasznie duszno i powietrze było takie ciężkie. To pewnie dlatego, że te rośliny potrzebowały specjalnych warunków. Natomiast w lesie jest prawie zawsze rześko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem co masz na myśli :). Jak mieszkałam w rodzinnym mieście, często jeździłam z samiuśkiego rana do lasu :).

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...