poniedziałek, 12 października 2015

Douglas vs. Sephora

Witajcie! Dzisiaj post miał się ukazać o wiele wcześniej, ale też jego treść miała być o czymś innym. Przyznam szczerze, że bardzo długo zastanawiałam się nad tym, czy aby na pewno chcę pisać o tym na moim blogu. Jednak z drugiej strony dlaczego miałabym tego nie zrobić. Tutaj właśnie znajduje się mała część mojego ja, w której umieszczam swoje opinie i przemyślenia. 

O czym będzie ten post? Zdecydowanie o jakości obsługi w drogeriach Douglas i Sephora. Już od dłuższego czasu słyszałam złe opinie na temat obsługi w drogerii Sephora. Po części się z nimi zgadzałam. Dlaczego? Zawsze jak tam wchodzę to czuję się jak jakiś złodziej, ewentualnie biedak, kiedy zwracam się o pomoc do ekspedientek. Pomijam już kwestię tego, że przy każdej wizycie jestem otaczana przez kilka ekspedientek, przez co człowiek czuje to, że firma chce tylko i wyłącznie na nim zarobić. Rozumiem zasady rynku, ale moim zdaniem można to zrobić w bardziej delikatny sposób. 

Inaczej jest w Douglas, gdzie Panie zawsze były dla mnie pomocne i co lepsze często odradzały mi zakup droższej rzeczy, natomiast pokazywały mi tańszy odpowiednik. Fajne jest w tym sklepie to, że przy podaniu kwoty jaką chce się przeznaczyć na dany produkt ekspedientka nie robiąc przy tym jakichkolwiek min ( co niestety się zdarza w Sephora'ze) pokazuje co możemy kupić w konkretnej cenie.


W ostatnia sobotę razem z moim chłopakiem pojechaliśmy do Arkadii w Warszawie. Chcę kupić pełnowymiarową wersję kremu All About Eyes Rich Clinique. Ale zanim to nastąpi wolałabym przetestować jego próbkę zanim wydam taką kwotę pieniędzy. Jakiś czas temu usłyszałam o zestawie próbek, który zawiera właśnie ten krem, a kosztuje 50 zł. Właśnie z taką myślą udałam się do Douglas. 
Pani ekspedientka z uśmiechem na twarzy wysłuchała co miałam na myśli, poszła ze mną do stosika Clinique i zaczęła szukać owych próbek. Gdy okazało się, że ich nie ma (oraz po moim pytaniu o ewentualną dostępność) z uśmiechem na twarzy poszła poszukać koleżanki, która opiekuje się tym działem (pomimo dużego ruchu, ponieważ wtedy też odbywały się 11 urodziny Arkadii i zakupy trwały do 24, wiec było dużo ludzi). Wracając udzieliła mi kompletnej odpowiedzi. Do końca mojej wizyty była jak do rany przyłóż.

Później stwierdziłam, że przejdę się do Sephory. Chociaż od razu wydawało mi się, że nie będzie tam tego typu rzeczy, to stwierdziłam, że spróbuję. Zanim doszłam do stoiska Clinique, które jest na samym końcu drogerii (która jest naprawdę duża) "zaczepiło" mnie 2 konsultantów - trzecim była Pani zajmująca się tą marką. Gdy powiedziałam czego poszukuję Pani spojrzała na mnie jak na dziwoląga, który chyba pomylił sklepy, ponieważ na ten zdecydowanie mnie nie stać. Jasno dała mi do zrozumienia swoja mimiką, gestykulacją oraz tonem głosu, że takimi małymi i tanimi rzeczami oni się nie zajmują, ponieważ są zbyt dobrym sklepem. 

Sama pracowałam w kilku sklepach (co prawda nie w drogeriach, a sklepach ubraniowych), ale do głowy mi wtedy nie przyszło by jakiegokolwiek klienta traktować z góry. Zdarzało mi się również powiedzieć, że dany fason nie jest dla niego. Co ciekawe później dani klienci przychodzili i dziękowali mi za pomoc w wyborze. Dlatego tym bardziej trudno mi jest zrozumieć zachowania Sephory. Mi też zdarzali się różni klienci. Ale nigdy w życiu nie przelewałam swojej złości na Bogu ducha winnego innego klienta. 

Po tamtej wizycie stwierdziłam, że jeśli będę chciała cokolwiek kupić w Sephorze to zrobię to on - line, aczkolwiek stacjonarnie będę chodzić do Douglas, gdzie nie mają klienta za najgorszą osobę na świecie. Nie jestem trudnym klientem, ani takim, który postradał rozumy. Aczkolwiek uważam, że obsługa powinna traktować klienta jak równego sobie, bo później to się odbija na danej marce, która traci na popularności. 

Jestem ciekawa jakie Wy macie doświadczenia z powyższymi drogeriami. Dajcie znać!

P.S. Zmieniłam nagłówek swojego bloga. Nie jestem za bardzo kreatywna, więc proszę - nie linczujcie :). Aczkolwiek jestem ciekawa Waszego zdania na jego temat :). 

Ja tymczasem idę spać. Dobranoc Kochani! :***

7 komentarzy:

  1. Powiem Ci, że ja mam z reguły podobne odczucia, w Sephorze patrzą na mnie i obsługują z lekceważeniem. Ostatnio trafiłam, chyba przypadkiem, na miłą panią i rzeczywiście mi pomogła, ale to wyjątek, podczas gdy w Douglasie zawsze wszyscy są pomocni i uśmiechnięci, nie traktują klienta z wyższością i nie ma znaczenia czy kupuje zmywacz do panzokci z Essence za 5,99 czy meteoryty Guerlain.
    A nagłówek bardzo fajny, pomysłowy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Może po prostu trafiłaś na takich ludzi? Może nie we wszystkich drogeriach tacy są

    Malinowe Ciasteczka

    OdpowiedzUsuń
  3. W Sephorze nie mialam niemilych doswiadczen, ale w sklepie Mac za to juz nieraz. Nie rozumiem tego patrzenia i traktowania z gory. Chyba IQ ekspedientek nie jest zbyt wysoki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja ostatnio jestem bardzo zawiedziona Sephorą... Jakiś czas temu chcieliśmy razem z moim TŻ kupić perfumy... No i staliśmy chyba z pół godziny (w pustym sklepie) aż łaskawie któraś z ekspedientek ruszy szanowny tyłek i nam je poda (pomimo wcześniejszych próśb). Poza tym pan ochroniarz patrzył na nas jakbyśmy złodziejami byli... Czułam się normalnie jak w Rossmannie...

    OdpowiedzUsuń
  5. Apologize Once I Save Links In These Comments.
    Thank You For The Information, Very Useful For My Sting, And I Wait For The Next New Article :).
    PRODUK HERBAL GREEN WORLD

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadzam się z tym,że w Douglasie jest bardzo miła obsługa :) natomiast w Sephorze nigdy nie byłam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. W Sephorze w moim mieście o dziwo jest całkiem miła obsługa natomiast ekipa, która jest w sklepach MAC chyba za bardzo obrosła w piórka bo tam nigdy nie byłam dobrze obsłużona.

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...