niedziela, 28 czerwca 2015

The Color Run - czyli najszczęścliwsze 5 km na świecie!

Witajcie! Powoli powracam do świata żywych. Egzaminy zdane, teraz czas pisać magisterkę. Ale zanim się za to zabiorę chciałabym Wam opowiedzieć o biegu, w który miałam okazję uczestniczyć. I to nie byle biegu! Było to najszczęśliwsze 5 km na świecie! Pamiętam jak jakiś czas temu Nissiax83 pisała o tym wydarzeniu i jak strasznie żałowałam, że w PL tego jeszcze nie ma. Co prawda jeszcze wtedy nie biegałam, ale co tam! W końcu się doczekałam i jak tylko dowiedziałam się o tym postanowiłam kupić bilet. Chociaż wtedy do głowy by mi nie przyszło przebiegnięcie 5 km. A jednak się udało :).


W końcu nadeszła ta sobota, ten dzień mojego pierwszego w życiu oficjalnego biegu z innymi ludźmi. Na samym początku miałam dość ponury nastrój. Chyba było to spowodowane moim strojem, w którym paradowałam po całej Warszawie. Jak idę biegać to mi nie przeszkadza, aczkolwiek wtedy, jadąc autobusem było troszeczkę inaczej. Jednak z minuty na minutę było coraz lepiej, poprawiło mi się jak czekałam na koleżankę przy Stadionie narodowym, a już w ogóle poddałam się euforii jak czekałam z pozostałymi uczestnikami na starcie. Wrażenie jest niesamowite!

Tutaj jeszcze czysta. Przed samym startem - czekając na koleżankę. 



Parę metrów po starcie.
Najlepsze w tym biegu jest to, iż nie liczy się czas w jakim przebiegnie się te kilometry, ba można je nawet przejść. Liczy się tylko i wyłącznie dobra zabawa. Nie widziałam żadnej smutnej osoby. Szczęście było tak zaraźliwe, że zawładnęło każdym uczestnikiem, niezależnie od wieku.

Na mecie było tak:


I tutaj zaczęła się jeszcze większa zabawa. Masowa zumba, kolejna dawka kolorowego proszku. Nikomu nie brakowało energii. 

Na koniec wyglądałam tak:



Moim zdaniem jeśli będziecie miały okazję uczestniczyć w tym wydarzeniu, to śmiało, nie krępujcie się i czym prędzej kupcie bilety. Zabawa jest naprawdę świetna!


Co myślicie o tego typu wydarzeniach? Czekam na Wasze opinie.

Pozdrawiam Was cieplutko!

niedziela, 14 czerwca 2015

Przegląd nowości

Witajcie! Dzisiaj przychodzę do Was z paczkami, które otrzymałam w tym tygodniu. Ostatni czas nie jest zbyt przychylny dla mnie, praca, magisterka, pewnie mega trudny egzamin u wykładowcy, który chyba zapomniał jak sam był studentem, więc rzeczy które otrzymałam były miłym poprawiaczem humoru :).

Na pierwszy ognień idzie paczka, którą otrzymałam od swojej kochanej Madzi. W tej paczce Curly Owca przeszła samą siebie, tyle dobroci to jeszcze nigdy nie miałam. 


Na paletkę The Balm - Nude Dude czekałam najbardziej. Miałam się dzisiaj malować, niestety zrobiłam sobie dzień bez makijażu. Aczkolwiek sprawdziłam "na palcach" kolory, które w niej są i jeszcze bardziej ją pokochałam. Jest cudowna :D. DO tego Madzia dorzuciła mi pędzle, cienie z Essence i paletkę do brwi Elf.


Ostatnio mam manię na punkcie kremów do rąk. Zwłaszcza te ze sklepu iHerb. Staram się zmienić swoją pielęgnację na bardziej naturalną, a te w sam raz się w nią wpisują. Krem z Andalou mam już w wersji lawendowej i jest świetny!


O toniku do twarzy i oleju marula mówiła Nissiax. Jak tylko o nich usłyszałam, od razu chciałam je przetestować. Tak samo jak zasłyszane i ItsJul o kremie do twarzy i pomadkach ochronnych Sierra Bees :).


Znalazłam jeszcze dwie książki. Fight Club czytałam w polskiej wersji, natomiast Wielkiego Gatsby'iego jeszcze nie miałam okazji. Książki w sam raz na poprawę angielskiego. Do tego znalazłam jeszcze kolczyki i przepiękną mgiełkę. Ponadto Madzia dorzuciła mi jeszcze koszulkę do spania i cudowną bluzkę, w sam raz do biura. 

Następna paczka dotyczy moich zakupów. Postanowiłam skusić się w końcu na mydło Aleppo i kilka innych. Oczywiście naturalnych. Chce w dużym stopniu zmienić swoją pielęgnację, a one wydają się do tego jak najbardziej pasować. 


Na moim FB pytałam Was jaki procent mydla Aleppo wybrać. Agnieszka poleciła mi bym wybrała mniejsze stężenie. Tak też zrobiłam, chociaż przyznam, że kusiły mnie te z różnymi dodatkami. Zobaczymy jak moja skóra na nie zareaguje. 


Jak tylko zobaczyłam mydło lawendowe to stwierdziłam, że muszę je mieć. Od jakiegoś czasu mam strasznie duże ciągoty do lawendy. Do tego do koszyka włożyłam też to mydełko dla Magdy. Ciekawa jestem jak się sprawdzi mydło z korundem, które ma peelingować. Miałyście może tego typu produkt?


Również od ok. 2 miesięcy przestawiłam się na maseczki, które wykonuję z glinki. Co prawda zajmują trochę więcej czasu niż te, które możemy kupić gotowe w sklepie, ale buzia wygląda zdecydowanie lepiej. 


W paczuszce znalazłam jeszcze dwa gratisy od sklepu Ecodrogeria. Znalazłam Hydrolat pomarańczowy (w sam raz dla mojej cery) i próbkę szamponu Equlibra.


Nad tą paczką myślałam najdłużej (kolor włosów blond do czegoś zobowiązuje). Na śmierć zapomniałam, że zgłosiłam się do testów na stronie wizaz.pl. Nowy żel pod prysznic Luksja. Paczka była strasznie zdezelowana i mam podejrzenia, że również otwierana. Mam tylko nadzieję, że nikt z niej niczego nie wyjął. 

Jak Wam się podoba? Dajcie mi znać, jakiego produktu recenzję chcecie przeczytać na samym początku.

Pozdrawiam Was cieplutko! :*

czwartek, 4 czerwca 2015

Co kupiłam na Rossmannowej promocji

Witajcie! Rossmanowe promocje na pielęgnację twarzy są już dawno za nami, jednakże postanowiłam się z Wami podzielić moimi drobnymi zakupami. Ostatnio coraz częściej (w końcu!) zwracam większą uwagę na skład kosmetyków. Właśnie Rossmann daje nam fajną możliwość zakupu tanich, a dobrych pod względem składu rzeczy. 

W tym roku całe szczęście jakoś strasznie nie zbankrutowałam na ich corocznych promocjach. Mam już tyle szpargałów, że wstyd się nawet przyznawać :P. Na samym początku jak usłyszałam o promocji na pielęgnację twarzy od razu chciałam pobiec do sklepu i wykupić połowę tego co mają. Koniec końców poszłam po rozum do głowy i kupiłam dosłownie 5 rzeczy. Skusiłam się na dwa płyny micelarne, serum, krem do twarzy i chusteczki do demakijażu.


Od zawsze kusiła mnie ta marka, ale jakoś nie było mi po drodze do niej. Teraz szkoda mi było się na nie nie skusić. Za dwufazowy zapłaciłam ok 3 zł, a drugi wyniósł mnie ok. 4 - 5 zł. Miałyście je może? Dobre są?


I tutaj bardzo żałuję, że kupiłam tylko jedno opakowanie. Kosztowało po zniżce ok 3,50 zł i aż nie chce się wierzyć, że za taką cenę kosmetyk może być aż tak dobry. Fajnie pozbywa się z twarzy podkładu (później i tak myje twarz żelem + używam ściereczki muślinowej) i dobrze sobie radzi z niewodoodpornym tuszem


Na samym początku przepraszam Was za jakość tego zdjęcia. Wyrzuciłam pudełka i dopiero teraz zobaczyłam jakiej jakości mam zdjęcia bez flesza.. Bardzo dużo dobrego słyszałam o tych kosmetykach, dlatego też je kupiłam. Mam mega tłustą skórę twarzy i liczę, że one mi pozwolą się z nią uporać.

I jak podobają się Wam moje zakupy? 

Ściskam Was cieplutko!! :**

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...