wtorek, 23 lutego 2016

Longchamp - recenzja torebki Le Pilage

Witajcie Kochani! Tym razem przychodzę do Was z recenzją torebki Le Pilage firmy Longchamp. Jeśli jesteście ciekawi jakie jest moje zdanie na jej temat - zapraszam na mój kanał na  YT.
                      
                     

poniedziałek, 15 lutego 2016

Nowy początek

Witajcie Kochani! Niedawno na moim Fb pisałam o pewnej niespodziance, jaką dla Was przygotowywałam. Także teraz, w całej okazałości prezentuję Wam mój nowy kanał na YouTube.

Przyznam szczerze, że targają mną przeróżne emocje. Z jednej strony cieszę się jak dziecko i jestem dumna z tego, że zdecydowałam się na taki krok (pozwoli mi to popracować nad pewnością siebie). Natomiast z drugiej, trochę się boję Waszych reakcji. Wiem, że przede mną jest jeszcze daleka droga, by osiągnąć bardzo dobrą jakość filmików. Wszystko jeszcze przede mną :). Przecież nie od razu Kraków zbudowano :). 

Poniżej zajdziecie link do mojego kanału. Zapraszam Was!


Mam do Was pytanie. Niestety nie wiem dlaczego przy konwertowaniu filmiku czy też edytowaniu w Windows Movie Maker obraz filmiku skraca się, przez co wygląda tak jak teraz. Wiecie może w czym tkwi problem? Będę wdzięczna za wszelką pomoc :). 

Mam nadzieję, że mój kanał Wam się spodoba i zostaniecie ze mną na długo. 

Pozdrawiam Was cieplutko! :)

wtorek, 2 lutego 2016

Openbox Naturalnie z Pudełka - Luty 2016

Witajcie! Z tego co widzę jedno z moich postanowień noworocznych zaczyna nabierać realnego kształtu. O czym mowa? Mówię tutaj o częstszym publikowaniu postów na blogu. Co prawda w styczniu ukazało się tylko 5 notatek, ale jak na mnie to nie lada wyczyn. Za to teraz pisze już drugą notkę. Trzymajcie za mnie kciuki, bym mnie zwolniła swojego tempa.

Nie sądziłam, że ulegnę modzie na boxy. Jednak miłość do nich dopadła i mnie. O jakim pudełku mówię? Oczywiście chodzi mi o Naturalnie z Pudełka. Inne boxy nie przykuły mojej uwagi jak ten. Co prawda kupiłam dopiero swoje drugie pudełko z trzech planowanych, ale już teraz zastanawiam się czy nie zacząć ich regularnie subskrybować. Dlaczego? Powód jest naprawdę prosty - pudełko idealnie wpisuje się w moją pielęgnację i wymagania. Powiem Wam, że dzisiejszego wieczora użyłam już 3 produktów z tej edycji. Także nic się nie marnuje :).


Lutowe pudełko przyjechało do mojej pracy. Niestety moja ciekawość wygrała i już wtedy zdecydowałam się je otworzyć. Na moim Instagramie możecie sprawdzić jak było zapakowane. Natomiast Openbox styczniowego pudełka znajdziecie TUTAJ. Jak mogę bardzo krótko opisać lutową edycję? Jest to istny raj dla zmysłów. Bardzo żałuję, że Internet nie umożliwia przesyłania zapachów. Wszystkie kosmetyki z lutowego pudełka pachną niesamowicie słodko. 


Orientana - Próbka Peelingu
To jest jedna z tych rzeczy, którą dzisiaj otworzyłam. Z tego co zauważyłam bardzo fajnie złuszcza i do tego nieziemsko pachnie :). Poważnie rozważam zakup pełnowymiarowego produktu. 


Fitokosmetik - Dziegciowa Maska do włosów. Cena: 4,90
W jej skład wchodzi dziegieć, olej łopianowy oraz chmiel. Również dzisiaj ją użyłam. Aczkolwiek starczyła mi na jeden raz, co u mnie nie jest zaskoczeniem. Włosy są niesamowicie miękkie, ale reszty działań po jednym użyciu z pewnością nie odczuję. 


Organique - Cukrowy Peeling do ciała Blossom Essence. Cena: 52,90
Zabrałam się dzisiaj za niego. Nie powiem dużo po jednym użyciu, ale jest to bardziej średniej mocy zdzierak.  Aczkolwiek pachnie nieziemsko *_*. Z miłą chęcią kupiłabym następne opakowanie. Ze względu na cenę pozostanę przy swoim kawowym peelingu :).


Nacomi - Olejek Odżywczy Malina. Cena: 25,50 zł.
Zawiera w sobie olej z awokado, sojowy, słoneczny i inca inchi oraz ekstrakt z owoców jabłoni. Ma działać ujędrniająco. Obiecuje to sprawdzić :).


Phytocode - Płyn do demakijażu oczu. Cena: 22,14 zł. 
Jest to produkt bułgarskiej firmy. Zapach faktycznie jest bardzo różany i co najlepsze nie sztuczny. Producent napisał, że ten płyn jest w stanie poradzić sobie z wodoodpornym makijażem. Zobaczymy :). Ogólnie jestem bardzo zadowolona, ponieważ jest idealnej wielkości i w sam raz nadaje się do kosmetyczki przeznaczonej na siłownię.


Ministerstwo Dobrego Mydła - Półkule kąpielowe. Cena: 5.50 zł. 
Nigdy nie miałam tego typu produktów. Z prostego powodu: na stancji mam prysznic. Lada moment jadę do domu i tam planuję ją wykorzystać. Ma przepiękny zapach mleka, miodu i owsa.

Zawartość pudełka jest równa 110,94 zł. 

Ciekawa jestem jak Wam podoba się to pudełko. Dajcie znać.
Ja tymczasem idę spać.
Dobranoc :*.

poniedziałek, 1 lutego 2016

Haul #1 - Sport

Witajcie! W sobotę spełniłam jedno ze swoich marzeń przeznaczonych na 2016 rok :). Po 3 latach blogowania, w końcu udało mi się kupić wymarzoną lustrzankę. Co prawda  jeszcze kilka postów będzie zawierało zdjęcia zrobione żelazkiem, ale dzisiaj daję Wam przedsmak nowej jakości. Mam nadzieję, że zauważycie poprawę :).
We wcześniejszym wpisie wspominałam Wam, że od lutego rozpoczynam swoją przygodę z siłownią. Będzie to mój pierwszy raz z tego typu aktywnością. Przyznam szczerze, że trochę się tego obawiam. Postanowiłam na samym początku pójść do Egurrola Fitness Club :). W tym tygodniu jestem umówiona z trenerem, który powie mi jak wykonywać dane ćwiczenia czy też jakie ćwiczenia robić, by uzyskać pożądany efekt. Czyli jednym słowem, w miarę łatwo i szybko zapoznać mnie z samą siłownią. 
Od marca 2015 rozpoczęłam swoją przygodę z bieganiem. Co prawda moje buty nadają się również na siłownię i są w bardzo dobrym stanie, aczkolwiek wolę mieć osobne pary na te dwie aktywności.
Mój wybór padł na model Trainfusion RS 4.0. Nie przywiązuje dużej wagi do wyglądu sportowego obuwia. Dla mnie ma spełniać swoje funkcje, tyle. Te natomiast nie dość, że są ładne i wygodne - to do tego były naprawdę tanie. 
Ostatnio w pracy usłyszałam, że Decathlon jest swego rodzaju Biedronką dla sportowców. Oczywiście nie było to powiedziane w negatywnym sensie. Osobiście, się z tym zgadzam. Nie dość, że mają odzież bardzo dobrej jakości, to jeszcze są po bardzo przystępnej cenie.
Skarpetki do biegania ( te z całą białą metką) miałam już w wersji czarnej (dwa opakowania) i byłam bardzo zadowolona. Dlatego też na siłownię, postanowiłam kupić je w wersji białej. Natomiast krótsze wydanie ( tutaj akurat są one przeznaczone do tenisa) postanowiłam wziąć do codziennego użytku. Słyszałam, że sportowe skarpetki  sprawują się o niebo lepiej. Ja natomiast nie lubię wydawać na nie dużo pieniędzy - więc połączenie idealne.
Potrzebowałam jeszcze rękawiczek, które latem wykorzystam do jazdy na rowerze i etui na telefon (czym są ćwiczenia bez muzyki - ja inaczej nie potrafię :P ).

Oczywiście nie mogłam wykorzystać strojów, jakie mam przeznaczone do biegania. Jako, że moja karta respektuje dwa wejścia tygodniowo, postanowiłam zaopatrzyć się na samym początku w dwie bluzki i parę spodni (jedne mam w swojej szafie).

Osobiście lubię otrzymywać prezenty na zasadzie: "potrzebuję danej rzeczy, a że teraz jest okazja do kupienia prezentu, to w sumie fajnie by było...". Czyli w skrócie otrzymujemy to, co w danej chwili potrzebujemy. Dlatego też na Walentynki wybrałam sobie taką oto torbę. Razem z chłopakiem zawsze wcześniej obchodzimy to święto, ponieważ nie lubimy wszechobecnego szału i zamieszania, jakie panuje lutego.  

Tak prezentuje się mój sportowy haul. Dawno nie było tego typu postów, dlatego dajcie znać czy podobają się Wam. Wtedy też będę wiedziała czy przygotowywać więcej tego typu notek. 
Dalej czekam na Wasze rady na temat siłowni. 

Tymczasem pozdrawiam Was cieplutko. Udanego poniedziałku!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...