sobota, 19 maja 2018

Dwa kraje w dwa dni, czyli moja podróż do Bratysławy i Wiednia

Cześć Kochani! Ostatnio spamowałam Was zdjęciami z Bratysławy oraz Wiednia, czyli mojej ostatniej ostatniej podróży. Postanowiłam napisać parę słów o organizacji takiego wyjazdu. Myślę, że dla części z Was wpis ten będzie przydatny. Mam nadzieję, że jakimś sposobem zachęcę Was do podróży do tych krajów. 
Leciałam Wizair'em i za lot w jedną stronę płaciłam ok. 99 zł. Natomiast trochę przegapiłam ceny, ponieważ dość długo zastanawiałam się nad tą podróżą. Początkowa cena wynosiła 39 zł. Niestety za niezdecydowanie się płaci :)  



Nocowałam w tym hotelu => https://goo.gl/1cfjAK  Jeśli należycie do osób, które nie potrzebują luksusów na dwie noce, to ten hotel będzie w porządku. W przeciwnym razie z pewnością nie przypadnie Wam do gustu. Myślałam nad hostelem, natomiast z wygody i poczucia bezpieczeństwa zawsze stawiamy na dwuosobowy pokój z łazienką. Po zeszłorocznych przygodach z hostelem w Budapeszcie, postanowiłam nie ryzykować. Wybrałam nocleg ze śniadaniem, po to by się nim rano nie martwić.  
Do hotelu z lotniska jedzie się ok. 40 - 50 minut. Także nie jest źle, a sam hotel jest praktycznie w centrum Bratysławy. 


Za bilet komunikacji miejskiej płaciłam ok. 1.50 euro. Nie byłam pewna strefy do jakiej należy miejsce, do którego chcę dojechać, dlatego zdecydowałam się na droższy. 
Sama Bratysława nie jest duża. Na szybko można ją zwiedzić w jeden  dzień, natomiast w dwa dni możemy to zrobić już na spokojnie, nie spiesząc się. Miałam lot o 12:00 i o 13:00 byłąm w Bratysławie. Zakwaterowanie w hotelu jest od 14:00, więc idealnie trafiłam z czasem. 

Z hotelu od razu pojechałam nad rzekę, by kupić bilety na następny dzień do Wiednia =>  https://www.lod.sk/en/international-cruises/detail/en-bratislava-vieden/   Bilety możecie kupić w budynku, który jest naprzeciwko 43 wejścia na łódź. Ich regularna cena to 39 euro, ale spokojnie kupiłam studencki (studiuję zaocznie i mam powyżej 26 roku życia). Z tego o zauważyłam lepiej kupić je na dzień przed, nie tego samego dnia i sprawdzić czy po zakupie wszystko się zgadza, bo u mnie ekspedientka trochę namieszała i trzykrotnie drukowali mi bilety. 
Po biletach pojechałam na ruiny zamku Devin. Zamek jest otwarty do 18:00 i wstęp kosztuje 5 i można dojechać tam autobusem. 
Następnego dnia miałam statek do Wiednia (nie przejmujcie się jego wyglądem, bo dzięki temu całkiem szybko płynie :) Statek był o 8:00 a powrót o 18:30. Zalecają być 15 minut przed wypłynięciem i lepiej się tego trzymać :). 

Wiedeń zwiedzałam w 100% pieszo. Nie wiedziałam o tym, ale pod koniec z ciekawości weszłam do ich metra i komunikacja miejsca w przeliczeniu na zł jest bardzo droga. 
Po powrocie poszłam zwiedzić Zamek Bratysławski i tutaj taka ciekawostka, teren zamku jest otwarty do 24 i można tam wejść za samo, natomiast do środka nie wchodziłam. Było już dość późno - jakoś ok. 21. 
Następnego dnia miałam wykwaterowanie do 10:00. Zostawiłam bagaże w hotelu i poszłam dalej zwiedzać. Lot powroty miałam o 18:00.
 Kochani mam nadzieję, że mój wpis okazał się dla Was pomocny. Dajcie znać :).

Buziaki!
Monia 

poniedziałek, 23 kwietnia 2018

Mój pierwszy bieg na Orlen Warsaw Marathon

Cześć! Jak tam Wasze postanowienia noworoczne? Dalej je realizujecie, czy jednak już dawno o nich zapomnieliście? Nie wiem jak Wy, ale moje postanowienia noworoczne zawsze mają realną szansę na ich zrobienie. Dlatego dzisiaj powstał ten wpis. Jednym z nich był udział w biegu na 10 km. Los chciał, że pierwszy z nich był Orlen Warsaw Marathon. Za cel w 2018 roku postanowiłam sobie wziąć udział w 3 zawodach, dlatego też już we wtorek (2.05) biegnę w kolejnych. 
 Już raz miałam okazję brać udział w biegu ulicznym - była to pierwsza edycja biegu Colour Run. Jednak mam wrażenie, że to nie to samo - przynajmniej dla mnie. 

Jestem pod ogromym wrażeniem tego biegu. Niesamowite jest to, jak osoby nie biorące udziału w biegu angażują się w dopingowanie uczestników. Zwłaszcza w okolicy mety jest to bardzo pomocne. 
W biegu brały udział różne osoby. Natomiast jedną osobę najbardziej zapamiętałam. Była to starsza Pani w wieku 60 - 65 lat, która biegła w oficjalnej koszulce, jegginsach oraz butach podobnych do Tomsów. Mijając ją na samym początku pomyślałam, że kucze, ciekawy outfit. Natomiast później na 8 kilometrze (tak, mijałam ją ponownie). Niestety tym razem widocznie obrobiła sobie stopę i biegła na wpół założonym butem. Niesamowite, jak bardzo była zmotywowana. Poczułam do niej wielki podziw i uświadomiłam sobie to, że  jeśli o czymś marzymy, to wystarczy to robić i z pewnością wszytko wyjdzie tak jak trzeba. Niby to wiedziałam, natomiast jak widzimy to na własne oczy,  to trafia to do nas zdecydowanie lepiej i bardziej. 
 Powitanie maratończyków. 


 Dumna i szczęśliwa z zakończonego biegu i najlepszym jak dotąd czasem.
Pozdrawiam Was cieplutko
Monika

czwartek, 1 marca 2018

Nowości książkowe #1

Cześć! Książki od zawsze miały w moim życiu swoje miejsce - uwielbiam je czytać. Może nie czytam ich zbyt dużo, natomiast zawsze 3 książki w miesiącu muszą być. To jest takie moje minimum czytelnicze. Chociaż uwielbiam zapach nowej książki i moment przekradania kartek, to częściej kupuję ebooki. Wygodniej czyta się je podczas jazdy komunikacją miejską.

Postanowiłam przyjść do Was z nowym cyklem postów, w którym będę pokazywać kupione przeze mnie książki. Myśle, że ebooki również mogę zaliczyć do tej serii wpisów. Co o tym myślicie? 


Po przejściu na dietę wegetariańską, ciągle mam ochotę na testowanie nowych przepisów. Co prawda internet jest ich pełen, ale jednak co książka to książka. Dodatkowo biegam, także tym bardziej sięgnęłam po tę książkę - znajdują się w niej również warte uwagi porady dla biegaczy 


Książka Agnieszki Maciąg oraz Martyny Wojciechowskiej "chodziły za mną" od dłuższego czasu. Obie kobiety niesamowicie mnie inspirują. Agnieszka Maciąg za pogodę i spokój ducha, natomiast Martyna za ogromną siłę. Dwie niesamowite kobiety. 


Ostatnią książką jest "Kochaj" Reginy Brett. Zdania na temat jej książek są podzielone. Należę do tych osób, które je lubią. Dodatkowo mam jej trzy poprzednie książki i najzwyczajniej w świecie lubię mieć komplety. 

Czytałyście którą z tych książek? Jestem ciekawa, czy byłybyście zainteresowane seria postów, w których opisuję książki przeczytane w danym miesiącu. Kiedyś na blogu była taka seria, natomiast przestałam publikować te wpisy. Dajcie znać :). 

Buziaki! 

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...