poniedziałek, 23 kwietnia 2018

Mój pierwszy bieg na Orlen Warsaw Marathon

Cześć! Jak tam Wasze postanowienia noworoczne? Dalej je realizujecie, czy jednak już dawno o nich zapomnieliście? Nie wiem jak Wy, ale moje postanowienia noworoczne zawsze mają realną szansę na ich zrobienie. Dlatego dzisiaj powstał ten wpis. Jednym z nich był udział w biegu na 10 km. Los chciał, że pierwszy z nich był Orlen Warsaw Marathon. Za cel w 2018 roku postanowiłam sobie wziąć udział w 3 zawodach, dlatego też już we wtorek (2.05) biegnę w kolejnych. 
 Już raz miałam okazję brać udział w biegu ulicznym - była to pierwsza edycja biegu Colour Run. Jednak mam wrażenie, że to nie to samo - przynajmniej dla mnie. 

Jestem pod ogromym wrażeniem tego biegu. Niesamowite jest to, jak osoby nie biorące udziału w biegu angażują się w dopingowanie uczestników. Zwłaszcza w okolicy mety jest to bardzo pomocne. 
W biegu brały udział różne osoby. Natomiast jedną osobę najbardziej zapamiętałam. Była to starsza Pani w wieku 60 - 65 lat, która biegła w oficjalnej koszulce, jegginsach oraz butach podobnych do Tomsów. Mijając ją na samym początku pomyślałam, że kucze, ciekawy outfit. Natomiast później na 8 kilometrze (tak, mijałam ją ponownie). Niestety tym razem widocznie obrobiła sobie stopę i biegła na wpół założonym butem. Niesamowite, jak bardzo była zmotywowana. Poczułam do niej wielki podziw i uświadomiłam sobie to, że  jeśli o czymś marzymy, to wystarczy to robić i z pewnością wszytko wyjdzie tak jak trzeba. Niby to wiedziałam, natomiast jak widzimy to na własne oczy,  to trafia to do nas zdecydowanie lepiej i bardziej. 
 Powitanie maratończyków. 


 Dumna i szczęśliwa z zakończonego biegu i najlepszym jak dotąd czasem.
Pozdrawiam Was cieplutko
Monika

1 komentarz:

  1. Gratulacje! :) Mam nadzieję, że również i ja podbiegnę po raz pierwszy na 10 km w tym roku. Myślę o tegorocznym Biegnij Warszawo. :)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...